Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 września 2012

Włosowy eksperyment, czyli co tak naprawdę mam na głowie ;)

Tak, jak zapowiadałam w poście o włosowym podsumowaniu sierpnia, pokusiłam się w tym miesiącu o mały eksperyment włosowy, a mianowicie... Zero stylizatorów w postaci żeli i pianek po myciu włosów! Chciałam zobaczyć, w jakim stanie są moje włosy i czy faktycznie udało mi się wydobyć skręt.

Oto, co zrobiłam:
  • umyłam włosy Facelle Sensitive,
  • nałożyłam odżywkę b/s Joanna Naturia pokrzywa i zielona herbata,
  • końce zabezpieczyłam jedwabiem z Biovaxu,
  • nałożyłam na włosy pieluchę (ręcznikowanie).
Jak widać - zero masek, olejów, żeli i pianek. Trochę się bałam, co to wyjdzie, ale efekt muszę przyznać przeszedł moje oczekiwania:




Zdjęcia są zrobione kilka godzin po wyschnięciu, więc i skręt jest troszkę luźniejszy, są trochę napuszone, ale ja jestem zadowolona ;) Okazuje się, że udało mi się go wydobyć i że są w całkiem niezłym stanie! Oczywiście bez stylizatorów taki stan rzeczy nie przetrwał nocy, co mi jednak zupełnie nie przeszkadzało, związałam je i już ;)

Włosy schły tak samo długo, jak po nałożeniu żelu, a szczerze powiedziawszy myślałam, że ten czas będzie krótszy. 

W sumie wyszło na to, że stylizatory nie odgrywają już w moim przypadku aż tak dużej roli, jak na początku mojej przygody z włosomaniactwem ;) Niemniej jednak utrwalają skręt i jeszcze bardziej go podkręcają, ale to, czego efekt widać na zdjęciach, daje mi ogromną satysfakcję, bo widać wyniki mojej pracy ;)

A jak u Was ze stylizatorami? Używacie, nie używacie, jak działają na Wasze włosy?

 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Podsumowanie pierwszego miesiąca walki z wypadającymi włosami

Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, przyszedł czas na podsumowanie pierwszego miesiąca walki z wypadającymi włosami (o samym pomyśle pisałam tutaj).

I tak:
  • pokrzywę piję praktycznie codziennie od 16 lipca (plus codziennie przyjmuję witaminę B complex),
  • Jantar wcieram w skórę głowy niemal codziennie od 22 lipca,
  • co 2-3 mycie wcieram w skórę głowy podgrzany olejek łopianowy z Green Pharmacy na 20-30 minut przed myciem,
  • zmieniłam żel drogeryjny - to mrożący bardzo plątał moje włosy, pomarańczowy męski z Isany tego nie robi ;)
  • kilka razy płukałam włosy na koniec mycia płukanką ze skrzypu.

Efekty? Włosy wypadają mniej, ale nie jest to jeszcze rezultat, do jakiego zmierzam. Najwięcej wypada ich podczas mycia, pomiędzy nimi już praktycznie w ogóle ;)

Najbliższe plany - tydzień przerwy od pokrzywy i Jantara, potem znowu miesięczna kuracja - 17 września oczekujcie kolejnego posta z podsumowaniem walki z wypadaniem włosów :)


niedziela, 22 lipca 2012

Walka z wypadającymi wlosami

Hej!

Zauważyłam ostatnio, że bardzo wypadają mi włosy. Bardziej, niż zwykle... Nie mam pojęcia, czym to może być spowodowane, nie przyjmuję żadnych leków (oprócz tabletek antykoncepcyjnych, ale to już kilka lat, nie robię teraz żadnej przerwy, więc ciągle jest zachowany status quo). Nowych kosmetyków do włosów też nie używam, zresztą przy nakładaniu ich zawsze omijam skórę głowy. Może to ta wariująca pogoda?

W każdym bądź razie, wdrożyłam w życie taki mały plan walki z wypadającymi włosami. Wygląda on następująco:
  • codziennie kubek pokrzywy,
  • 1-2 razy w tygodniu przed myciem wmasowuję w skórę głowy olejek łopianowy z Green Pharmacy ( z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu),
  • po każdym myciu codziennie- wcieram Jantar w skalp,
  • staram się ograniczyć żele drogeryjne (plączą włosy),
  • płukanki ziołowe (pokrzywa, skrzyp).

 Co o nim sądzicie?

Mam zamiar przestrzegać go przez miesiąc, zaczęłam w ostatni poniedziałek, czyli 13 sierpnia powinien pojawić się tutaj post z podsumowaniem tej akcji.


A Wy jak walczycie z wypadającymi włosami? Jak temu zapobiegacie? Każda Wasza sugestia będzie dla mnie bardzo ważna.

Pozdrawiam!


EDIT: Postanowiłam lekko zmodyfikować plan, idąc za Waszymi radami. Jantara będę wcierać codziennie od dzisiaj przez trzy tygodnie, natomiast picie pokrzywy pozostaje bez zmian (dodatkowo po każdym myciu będę stosować płukankę ze skrzypu). Reasumując - kuracja Jantarem - trzy tygodnie, picie pokrzywy - miesiąc. Po tym terminie dam relację i postanowię, co dalej (w zależności od efektów). Reszta pozostaje bez zmian.

Dziękuję za Wasze zaangażowanie i odzew!

środa, 27 czerwca 2012

Malwina vs. Cassia, runda pierwsza ;)

Nadszedł czas na recenzję Cassii ;)

Opis ze strony khadi.pl
Zdrowe i błyszczące włosy dzięki sile natury!
Jest naturalną perfekcyjną odżywką do włosów. Sprawia, że włosy stają się mocne, pełne wigoru i blasku. Szczególnie polecana do włosów zniszczonych chemicznym farbowaniem, trwałą. Nie zmienia koloru włosów. Przywraca włosom blask i miękkość. Zwiększa objętość. Nadaje jasnoblond włosom miodowy, złotawy kolor.
Khadi Senna / Cassia to odżywka do włosów. Odżywka nie ma działania koloryzującego, może być używana do każdego typu włosów.
Khadi Cassia nie farbuje włosów, w związku z czym czas trzymania mieszanki na głowie jest zależny tylko i wyłącznie od ciebie.
W bardzo rzadkich przypadkach włosów cienkich lub bardzo rozjaśnionych Cassia może nadać im lekko zielonkawy odcień. Dlatego zalecamy test próbki przed aplikacją. Dla lepszego rezultatu możesz zmieszać Khadi Senna / Cassia z Khadi Amla. Proporcje zależą od indywidualnych potrzeb. 
Jeśli macie blond włosy neutralna henna Cassia nada włosom złoty połysk.  Zmieszana z wodą i użyta w ciągu godziny nie spowoduje zmiany koloru, ale wpłynie bardzo korzystnie na teksturę włosa. Senna sprawia, że włosy są błyszczące, silne i jedwabiste, działa też korzystnie na skórę głowy. Obecne w sennie antrachinony i kwas chryzofanowy mają bardzo skuteczne działanie przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. Polecane jest np. użyć jej bezpośrednio po utlenianiu blond włosów, aby naprawić uszkodzenia i je wzmocnić. Obecny w sennie kwas chryzofanowy w wysokim stężeniu ma złoty kolor i może barwić włosy jak henna. Podobnie jak w przypadku henny, papkę z senny i soku z cytryny należy odstawić (na 12h), aby barwnik się uwolnił. Nałożyć obficie na włosy i trzymać tak kilka godzin. Białe włosy ufarbuje na delikatny złoty kolor.

SPOSÓB UŻYCIA:

1. Hennę wymieszaj w szklanej lub porcelanowej miseczce z sokiem z cytryny do konsystencji gęstej pasty.
2. Miseczkę zakryj folią, owiń ścierką i odstaw w ciepłe miejsce na 12 godzin. Jeśli się spieszysz odstaw hennę w bardzo ciepłe miejsce o temperaturze ok. 35 st. C, np. na kaloryfer, na dwie godziny. Uważaj aby henny nie ugotować!
3. Gdy henna będzie już gotowa, tuż przed użyciem, dodaj jeszcze trochę soku i rozrób pastę do konsystencji bardzo gęstego jogurtu.
4. Umyj włosy szamponem bez silikonów.
5. Załóż rękawiczki i nałóż hennę na świeżo umyte i suche włosy.
6. Nałóż foliowy czepek i zawiń głowę ręcznikiem. Zmyj hennę z czoła, karku i uszu.
7. Pozostaw hennę na włosach przez kilka godzin - max 6. Im dłużej henna pozostanie na włosach, tym intensywniejszy i trwalszy będzie kolor.
8. Spłucz włosy dokładnie ciepłą wodą.
9. Bądź cierpliwa - kolor, w wyniku procesu utleniania, ściemnieje i uzyska intensywniejszy odcień w ciągu kilku dni od farbowania.
Skład:
Cassia Obovata Leavs
Ziołowe farby Khadi nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani chemikaliów. Naszym priorytetem jest twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają certyfikat BDIH, dzięki któremu możesz mieć pewność, że produkty są najwyższej jakości i spełniają surowe wymogi stawiane kosmetyką naturalnym.

Dobra, dobra, teoria teorią, a jak to było u mnie?

Najpierw przeprowadziłam test, czy zupełnie przez przypadek nie mam uczulenia na te ziółka. Wszystko wyszło w porządku, więc na drugi dzień zabrałam się za przygotowanie mikstury ;)




Dodałam odrobinę ciepłej wody, by powstała gęsta papka.


Tak oto spreparowaną Cassię wsadziłam do reklamówki i odstawiłam na kilka godzin.

Papkę na włosy nakładał mój TŻ, męczył się z tym jakieś pół godziny ;) (wcześniej umyłam włosy Babydreamem i wysuszyłam). Na głowie wyglądała ona tak:


Jedno opakowanie (100 g) ledwo wystarczyło, by pokryć moje włosy... Na to czepek i czekanie ;) Głowa była strasznie ciężka, nie wiem, czy dziewczyny nakładające Cassię bądź hennę też tak mają? Trzymałam ją na głowie troszkę ponad dwie godziny. Włosy były tak splątane, że myślałam, że nie spłuczę ich dobrze, ale na szczęście jakoś udało mi się to zrobić. Były strasznie szorstkie i tępe w dotyku, ale postanowiłam, że nie będę nakładać na nie już żadnej odżywki, chciałam zobaczyć czysty efekt po Cassii, bez załamanego obrazu.

Włosy wysuszyłam dyfuzorem. Nie używałam żadnych stylizatorów (więc nawet fal nie uzyskałam, no ale trudno, coś za coś ;)). O dziwo, stały się one rewelacyjnie miękkie! Nie mogłam przestać ich dotykać ;) Wydaje mi się, że jak na swoją bezbarwność Cassia podbiła lekko mój kolor, zawsze mieniły się w słońcu na miedziano, a teraz ten efekt się spotęgował (czego nie mam Cassii za złe).



Czy zwiększyły swoją objętość? Nie zauważyłam. Czy są lepiej odżywione i w lepszej kondycji? Też nie.

Zapach - to jest kwestia, o której nie można zapomnieć. Moja koleżanka twierdzi, że pachnie jak mokre siano spod konia :D Ja natomiast uważam, że pachnie jak yerba, a ja yerbę lubię, stąd zapach absolutnie mi nie przeszkadzał. Jednak jeżeli ktoś nie lubi mocnego zapachu ziół, to może mieć problem z zapachem henny. Po Cassii myłam włosy na trzeci dzień, intensywny zapach czułam na pierwszy i drugi dzień, przed kolejnym myciem już nie. Natomiast uaktywnił się on przy zmoczeniu włosów (i tak kilka myć pod rząd), ale wraz z ich wyschnięciem zapach się ulatnia.

Podsumowując - nie zauważyłam jakichś rewelacyjnych efektów po Cassii. Owszem, włosy są miękkie i błyszczące, ale w odżywieniu są takie same, jak przed. Może nie mam na tyle zniszczonych włosów i po prostu Cassia nie jest dla nich? Możliwe, że jeszcze raz się na nią skuszę, tylko tym razem potrzymam dłużej. Nie wiem, czy jako odżywka warta jest nawet tych 26 zł.

Miałyście kiedyś styczność z Cassią? Co o niej sądzicie?

Pozdrawiam!

sobota, 23 czerwca 2012

CG (cz.3) - odżywianie (maski i odżywki)

W odpowiednim dbaniu o każdy rodzaj włosów ważną pozycję zajmuje ich odżywianie. Można to robić na kilka sposobów, a podstawowymi z nich są olejowanie oraz nakładanie masek/odżywek. Na olejowanie poświęcę osobny post, dzisiaj skupię się na maskach i odżywkach.

Dlaczego warto odżywiać włosy?

Z kilku różnych względów. Niewątpliwie piękne i zadbane włosy wpływają pozytywnie na ogólne samopoczucie ich posiadaczek ;) Włosy są wizytówką każdej kobiety. Nie oszukujmy się - nie wyglądają zbyt estetycznie włosy wyschnięte na wiór, suche i sterczące na wszelkie strony - o każde włosy trzeba dbać. Tłumaczenie, że ktoś ma cienkie włosy i wiecznie oklapnięte i że NIC kompletnie nie da się z tym zrobić wcale do mnie nie trafia - wystarczy chcieć ;)


Ponadto stan naszych włosów jest poniekąd odwzorowaniem różnych reakcji, jakie zachodzą w naszym organizmie. Przykładowo - jeżeli wypadają nam włosy, przyczyn należy szukać w zaburzeniach narządów wewnętrznych, np. hormonalnych czy niedoborach w przyjmowaniu ważnych dla funkcjonowania  naszego organizmu składnikach. Zbadanie stanu włosów pozwala w wielu przypadkach na ocenę stanu naszego zdrowia.

Należy również pamiętać, że odżywianie włosów nie kończy się na nakładaniu na nie masek i odżywek. Ważne jest, aby dostarczać naszemu organizmowi odpowiednich składników pokarmowych w jadłospisie oraz dbać o jego zdrowie fizyczne.



Czym się różni maska od odżywki? 

Maska do włosów to produkt, który ma wniknąć w głąb włosa, a także w głąb skóry do mieszków włosowych, by je odżywić, nawilżyć i nadać im miękkość, delikatność, a także sprawić, by mieszek włosowy otrzymał o wiele więcej składników odżywczych niż przy codziennej pielęgnacji. Jest ona o wiele bardziej treściwa, niż odżywka, ma gęstszą konsystencję oraz zawiera więcej skoncentrowanych składników. Można ją stosować zarówno przed myciem włosów, jak również po (włosy, które są cienkie i które łatwo obciążyć mogą preferować właśnie nakładanie masek przed myciem). 


Odżywka jest produktem, który zawiera mniej składników, niż maska, ma za zadanie ochronić nasze włosy przed uszkodzeniami a także je odżywić. Zwykle należy ją trzymać na włosach po umyciu kilka minut, a następnie spłukać (odżywka d/s - do spłukiwania). Istnieją również odżywki b/s (bez spłukiwania), które należy wetrzeć w mokre bądź suche włosy i już ich nie spłukiwać - te mają głównie charakter ochronny oraz powinny ułatwić rozczesywanie włosów. 



Mam maskę/odżywkę - co teraz?

Najprościej jest jej użyć według zaleceń producenta, ale... Trzeba pamiętać, że każde włosy są inne. Przede wszystkich należy dobrać taki produkt,, który zaspokoi ich aktualne potrzeby (np. gdy mamy włosy suche, szukamy takiego produktu, który je odżywi, nada sprężystości oraz elastyczności). Nie należy oczekiwać cudów, gdy mamy włosy niezniszczone a kupimy maskę do włosów zniszczonych i łamliwych. Po drugie - nie wszystko, co sprawdza się u innych, sprawdzi się również u nas! Włosy są bardzo kapryśne, potrafią latami przewidująco reagować na jeden produkt, zaś po jakimś czasie nie będzie im on już zupełnie odpowiadał. Wracając do zaleceń producenta - warto czasem ich nie posłuchać i poeksperymentować ;) Dla przykładu - na odżywce jest napisane, by nałożyć ją na mokre włosy po myciu na kilka minut i następnie spłukać. Jednak coś nam nie pasuje, włosy nie chcą współpracować - może warto tą samą odżywkę nałożyć na godzinę pod czepek i ręcznik? Albo wymieszać ją z jakimś innym produktem, bądź dodać kilka kropli olejku? Rozwiązań jest mnóstwo, wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni. 

Po fazie eksperymentalnej będziemy już wiedzieć, co lubią nasze włosy, a czego nie. Niestety zabiera to trochę czasu, ale która kobieta nie lubi próbować nowych rzeczy i kupować nowych kosmetyków? :)


Pozdrawiam!



czwartek, 21 czerwca 2012

Wreszcie moje! Cassia i Kalpi tone ;)

Nareszcie doszły do mnie ziółka, na które długo czekałam - Cassia Khadi i Kalpi tone ;)

 Cassia:





Opis ze strony khadi.pl:
 

Zdrowe i błyszczące włosy dzięki sile natury!
Jest naturalną perfekcyjną odżywką do włosów. Sprawia, że włosy stają się mocne, pełne wigoru i blasku. Szczególnie polecana do włosów zniszczonych chemicznym farbowaniem, trwałą. Nie zmienia koloru włosów. Przywraca włosom blask i miękkość. Zwiększa objętość. Nadaje jasnoblond włosom miodowy, złotawy kolor.
Khadi Senna / Cassia to odżywka do włosów. Odżywka nie ma działania koloryzującego, może być używana do każdego typu włosów.
Khadi Cassia nie farbuje włosów, w związku z czym czas trzymania mieszanki na głowie jest zależny tylko i wyłącznie od ciebie.


W bardzo rzadkich przypadkach włosów cienkich lub bardzo rozjaśnionych Cassia może nadać im lekko zielonkawy odcień. Dlatego zalecamy test próbki przed aplikacją. Dla lepszego rezultatu możesz zmieszać Khadi Senna / Cassia z Khadi Amla. Proporcje zależą od indywidualnych potrzeb. 

Jeśli macie blond włosy neutralna henna Cassia nada włosom złoty połysk.  Zmieszana z wodą i użyta w ciągu godziny nie spowoduje zmiany koloru, ale wpłynie bardzo korzystnie na teksturę włosa. Senna sprawia, że włosy są błyszczące, silne i jedwabiste, działa też korzystnie na skórę głowy. Obecne w sennie antrachinony i kwas chryzofanowy mają bardzo skuteczne działanie przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. Polecane jest np. użyć jej bezpośrednio po utlenianiu blond włosów, aby naprawić uszkodzenia i je wzmocnić. Obecny w sennie kwas chryzofanowy w wysokim stężeniu ma złoty kolor i może barwić włosy jak henna. Podobnie jak w przypadku henny, papkę z senny i soku z cytryny należy odstawić (na 12h), aby barwnik się uwolnił. Nałożyć obficie na włosy i trzymać tak kilka godzin. Białe włosy ufarbuje na delikatny złoty kolor.



Kalpi tone:



Opis ze strony skarbiec-natury.pl:
Przyciemnia włosy i nadaje im naturalny ciemny odcień. Skomponowany wyłącznie z naturalnych składników, tj.: Aloes, Amla, Brahmi, Shikakai i innych ziół. Kalpi Tone pomaga w walce z łupieżem, hamuje wypadanie włosów oraz przedwczesne siwienie. Stosując masaż skóry głowy Kalpi Tone wzmacnia cebulki oraz wzmaga porost włosów.
Puder Kalpi Tone firmy Hesh Naturoriche ma następujące zalety:
- Przyciemnia kolor włosów
- Wzmacnia cebulki włosów
- Pobudza porost włosów
- Zapobiega wypadaniu włosów i ich przedwczesnemu siwieniu
- Łagodzi bóle głowy



Jestem jeszcze przed wypróbowaniem tych odżywek, aczkolwiek poczyniłam już małe próby z Cassią (czy mnie nie uczula), jak na razie wydaje się być wszystko w porządku.


Stosowałyście kiedyś Cassię albo Kalpi tone? Co o nich sądzicie?


 

piątek, 15 czerwca 2012

Joanna, Rzepa, Kuracja wzmacniająca

źródło zdjęcia: wizaz.pl
Pewnie wiele z Was stosowało ten specyfik, bądź o nim słyszała.
Ja zaczęłam swoją przygodę z ta kuracją wzmacniającą na początku mojego włosomaniactwa, jakoś w lutym tego roku.

Opis ze strony producenta:
 Kuracja wzmacniająca Rzepa przeznaczona jest dla włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Zawiera bogaty zestaw aktywnych czynników -  takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz inne specjalnie wyselekcjonowane ekstrakty naturalne i składniki energizujące, aby wzmacniać włosy i skutecznie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu. Specjalna formuła neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy i zwiększa komfort stosowania.

źródło zdjęcia: sklepdrygas.eu


Moja opinia:
Zacznę może od opakowania - buteleczka jest bardzo poręczna, nie ma problemów z równomiernym nakładaniem specyfiku, wylewa się z niej dostateczna ilość produktu.

Konsystencja - generalnie zwykły klarowny płyn, żadna zawiesina.

Zapach - jak dla mnie czosnkowy :) Mój TŻ nie mógł go znieść, ja generalnie lubię czosnek :P

Kuracja jest dość wydajna - w miesiąc zużyłam pół opakowania, także jak dla mnie czas zużycia całego - dwa miesiące - za taką cenę (około 7-8 zł) uważam to za duży plus.

Stosowałam ją codziennie wieczorem. Faktycznie czuć lekkie pieczenie, ale zauważyłam je wówczas, gdy stosowałam specyfik zaraz po umyciu na wilgotne włosy - przy suchych nie stwierdziłam pieczenia. Nie wiem, od czego to zależy, ale było tak za każdym razem.

Efekty - włosy są o wiele mocniejsze, mniej wypadają niż przed rozpoczęciem kuracji, są zdrowsze. Czy urosły szybciej? Nie jestem w stanie tego stwierdzić, gdyż nie prowadzę pomiaru przyrostu włosów, ale pojawiły się baby hair Moje włosy/skóra głowy ma tendencje do łupieżu - kuracja sprawiła, że podczas jej stosowania nie zauważyłam ani odrobiny łupieżu - teoretycznie już wyleczyłam go wcześniej, ale jak napisałam - tendencje są a łupieżu brak.

Podsumowując - polecam wypróbować tę wcierkę. Daje naprawdę zadowalające rezultaty, jak dla mnie nie jest wcale gorsza od wychwalanego wszędzie Jantaru (o nim też będzie recenzja), a z dostępnością nie ma problemu (teraz Jantar trzymam w buteleczce po tej kuracji, zwiększa to komfort jego używania).


Moja ocena: 4+/5

Co sądzicie o tej wcierce?

CG (cz.2) - mycie

Dzisiaj kolejna odsłona CG - post będzie poświęcony myciu włosów w tej metodzie pielęgnacji.

Można sobie zadać pytanie - jaka może być filozofia mycia włosów? Ano okazuje się, że może ;) CG zakłada delikatne traktowanie włosów i unikanie silnych detergentów. Ale jak to zrobić? Czym należy myć włosy?

Należy zacząć od początku - włosy należy myć tak często, jak tego potrzebują. Niektóre włosy potrzebują codziennego mycia, inne - raz na dwa - trzy dni. To my musimy je obserwować,  by wiedzieć, co jest dla nich najlepsze. Częstotliwość mycia zależy również od pór roku oraz kosmetyków, których używamy, np. jeżeli myjemy włosy odżywką, włosy mogą się szybciej przetłuszczać.

SLS/SLES/ALS - o co tyle hałasu?

Sodium Lauryl Sulfate - SLS
Sodium Laureth Sulfate - SLES
Ammonium Lauryl Sulfate - ALS


Są to typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów. SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane). SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny. Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży (źródło: http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm).

Jak widać są to niebezpieczne substancje, których należy unikać. Niestety obecne są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli.

Co zamiast?
 
Jeżeli chcemy stosować CG, mamy do wyboru kilka opcji.

1) Mycie włosów metodą OMO.

 Kolejny dziwny skrót ;) Pochodzi on od Odżywkowanie Mycie Odżywkowanie - tak więc nic strasznego ;) W tym wypadku mycie włosów składa się z trzech etapów:
  • odżywkowanie - na mokre włosy na całą długość nakładamy odżywkę (może być to jakakolwiek odżywka, oczywiście zgodna z CG); zamiast odżywki można wcześniej nałożyć olej, ale dokładniej o olejowaniu napiszę w przyszłych postach
  • mycie - na skórę głowy nakładamy szampon, starając się ominąć włosy (choć to jest dość trudne) i delikatnie masujemy skalp; po tej czynności spłukujemy zarówno szampon jak i odżywkę, którą nałożyłyśmy wcześniej (należy uważać, by piana z szamponu nie spływała na włosy); używamy takiego szamponu, jaki leży w naszych preferencjach, w przypadku CG najlepiej bez SLS/SLES/ALS
  • odżywkowanie - nakładamy na włosy jakąś treściwszą odżywkę d/s (do spłukiwania) i spłukujemy ją z włosów po czasie określonym na opakowaniu (albo i nie :P)
Teoria wydaję sie być skomplikowana, ale to naprawdę nic trudnego, np. w moim przypadku wygląda to tak: O- olej/Isana z babassu/Joanna len i rumianek, M - szampon Babydream/szampon YR, O - maska Gloria, Biovax, Alterra, itp.

2) Mycie włosów odżywką.

Kiedyś myślałam, że to jest niemożliwe, by myć włosy odżywką - po co w takim razie istnieją szampony? Jednak nie należy wierzyć we wszystko, co mówią nam reklamy i ładne opakowania ;)  Należy również pamiętać, że każde kręcone włosy są inne i nie każdym będzie pasowało mycie odżywką. Bez eksperymentów się nie obędzie - musimy wybadać, co lubią nasze włosy a czego  nie.
Ad rem. Na początek należy oczyścić włosy szamponem z SLS/SLES - pomoże to pozbyć się nadbudowanych na włosach silikonów i innych oblepiaczy. Do mycia włosów będą odpowiednie odżywki o jak najprostszym składzie, bez SLS/SLES/ALS w składzie, bez zbędnych składników odżywczych (silikony, jedwab). Powinny zawierać substancje konserwujące, emulgujące,działające antystatyczne i przeciwdziałające rozwojowi bakterii, jakimi są cetrimonium chloride oraz behentrimonium chloride (należy ich szukać na początku składu). Sama czynność mycia wygląda tak samo, jak szamponem - jedyna różnica może być taka, że odżywka słabiej się pieni (dlatego warto kupić jakąś dużą butlę taniej odżywki, gdyż bardzo dużo jej się zużywa podczas mycia). Po umyciu włosów nie trzeba już nakładać żadnych odżywek i masek b/s, włosy zostały dobrze nawilżone już podczas mycia. Aczkolwiek ja nakładam, gdyż moim włosom to służy.

Musimy też pamiętać, że jeżeli używamy produktów z silikonami,  polyquaternium (jest to substancja podobna do silikonów, oblepia włos) oraz PVP (tę substancję zawierają głównie żele do włosów oraz inne stylizatory), to sama odżywka niestety ich nie zmyje - wtedy konieczny jest szampon z SLS/SLES. Dobrze jest też co jakiś czas oczyścić włosy takim szamponem, zwłaszcza, jeżeli nakładamy oleje na włosy, których cząsteczki również mogą się nadbudować.

Sama odżywka jest w stanie dobrze oczyścić włosy i zmyć olej ;)

Przestawienie włosów na pielęgnację bez silikonów i SLS/SLES może być na początku dla nich drastyczna, gdyż całe życie były "karmione" zupełnie czymś innym, jednak nie warto się zrażać!

I na koniec powtórzę jeszcze raz - każde włosy są inne i potrzebują innej pielęgnacji. Musimy eksperymentować, by dowiedzieć się, co jest dla nich najlepsze, może się okazać, że silikony wcale nie są dla nich takie szkodliwe a mycie odżywką zupełnie nie pomaga poprawić skrętu ;) 


Pozdrawiam!
 


środa, 13 czerwca 2012

Prezenty ;)

Dostałam od koleżanki - włosomaniaczki (dzięki Ann:)) odlewki kilku fajnych kosmetyków do włosów, a mianowicie:
- Amlę
- naftę kosmetyczną z drożdżami
- maskę Bingo
- Waxa Kamille
- żel z Lidla Gibellini (jestem już po pierwszym użyciu i faktycznie robią się strąki, które dość ciężko odgnieść, ale włosy trzymają się super)
- Nivea Flexible Curls
- olej z orzechów włoskich
- kapsułki Dermogal
- pianka do włosów kręconych Isana.

Jestem bardzo ciekawa, jak zareagują moje włosy na te specyfiki, zwłaszcza na Amlę ;) Muszę jeszcze wymyślić sposoby ich użycia, macie jakieś sprawdzone?


PS Licznik wybił ponad 1000 wyświetleń, dziękuję ;)


niedziela, 10 czerwca 2012

CG (cz. 1) - o co chodzi?

Jako że chwilowo mam dość nauki, w ramach relaksu postanowiłam uskutecznić krótki wpis informacyjny, który ma służyć przede wszystkim mnie (mam nadzieję, że i Wam;)) w usystematyzowaniu materiału "dydaktycznego", przed wprowadzaniem w życie metody CG (już coś tam próbowałam stosować, ale chciałabym spróbować "konserwatywnego" CG, by wiedzieć, czy pasuje moim włosom i wtedy ewentualnie modyfikować tę metodę pod moje potrzeby). Wpisy tego typu postaram się dodawać systematycznie w niewielkich tematycznych dawkach, aby nie przesadzić z ilością informacji i aby wszystko można było bez problemu znaleźć.

Na początek - co to jest CG i z czym to się je?

CG jest to skrót od Curly Girl - metody pielęgnacji włosów kręconych. Co zakłada?
  • mycie włosów delikatnymi szamponami a jeszcze lepiej - odżywkami
  • unikanie SLS (Sodium Lauryl Sulfate), SLES (Sodium Laureth Sulfate), ALS (Ammonium Lauryl Sulfate), SCS (Sodium Coco-Sulfate) oraz silikonów w pielęgnacji włosów, używanie delikatnych detergentów do mycia włosów
  • odżywianie oraz nawilżanie włosów
  • odpowiednie zabezpieczanie oraz stylizacja włosów
  • unikanie czesania włosów na sucho
  • suszenie włosów chłodnym nawiewem suszarką z dyfuzorem a najlepiej jest pozwolić włosom wyschnąć naturalnie
  • ostatnie płukanie - chłodna lub zimna woda (zamyka łuski włosa oraz zapobiega puszeniu)
  • delikatnie obchodzenie się z włosami

Wszystkie wyżej wymienione wyżej punkty będę rozwijać w następnych postach. Ten zostawiam w tym kształcie w celu zachowania jasności i przejrzystości ;)

Pozdrawiam!

niedziela, 3 czerwca 2012

"Projekt niedziela" cz.2 ;)

Przyznaję się bez bicia - o CP notorycznie zapominałam, pominęłam kilka kubków pokrzywy...
Za to z płukankami troszkę lepiej ;)

Moja zeszłotygodniowa pielęgnacja włosów przedstawia się następująco:


Niedziela 
- O: Isana z babassu
- M: przeciwłupieżowy YR
- O: Biovax latte i na długość Isana z babassu (na godzine pod czepek i ręcznik)
- żel lniany, ręcznikowanie, żel lniany i mrożący, schnięcie naturalne

Wtorek 
- olejowanie na odżywkę Alterra granat i aloes (Alterra limonka i rycynowy)
- szampon przeciwłupieżowy YR,
- odżywka Alterra granat i aloes na żel lniany na 20 minut, 
- żel mrożący i lniany, ręcznikowanie, żel mrożący, schnięcie naturalne (piękne fale, zadowolona z efektu)

Czwartek 
- O: joanna len i rumianek 
- M: przeciwłupieżowy YR 
- O: odżywka Alterra granat i aloes na gluta lnianego na 20  minut
- płukanka malinowa YR,
- b/s Joanna len i rumianek na ociekające włosy
- jedwab Biovax na końcówki, spray YR, żel mrożący i lniany, ręcznikowanie, żel mrożący, suszenie dyfuzoerm, dosychanie naturalne (włosy szybko się rozwaliły ;/)

Sobota -> klik 

Potwierdza się moja teza, że po schnięciu naturalnym skręt utrzymuje się dłużej ;) Po suszeniu szybko oklapują i fale się rozprostowują. Niestety nie zawsze mam czas, by pozwolić włosom schnąć zupełnie naturalnie.


Mam w planach zakup Cassia Khadi - mam nadzieję, że efekty po jej użyciu mnie zadowolą ;)

Używałyście bezbarwnej henny? Jak Wasze wrażenia?

Pozdrawiam Was i wracam do nauki ;)

sobota, 2 czerwca 2012

Sobotnie włosowe SPA

Muszę się uczyć. Dużo uczyć, bo mam w przyszłym tygodniu kilka zaliczeń i nie są to przedmioty z materii lekkich i łatwych. W związku z tym zafundowałam dzisiaj moim włosom małe SPA ;)

Na początek maska: 2 łyżki Glorii, żółtko, olej rycynowy - łyżeczka, pół łyżeczki miodu, łyżeczka oleju ze słodkich migdałów. Pod czepek i ręcznik na półtorej godziny. Zmyłam to szamponem Babydream i nałożyłam Isanę z babassu na 10 minutek i na koniec wypłukałam włosy w płukance lnianej. Na koniec standardowo - Joanna len z rumiankiem b/s, spray YR, żel mrożący i lniany, ręcznikowanie i znowu żel mrożący.

Efekty bardzo mnie zadowalają, aczkolwiek tył jak zawsze mnie denerwuje, już nie wiem, co z nim robić ;/





A te zakrętasy już w ogóle wprawiają mnie w rewelacyjny humor ;)



 

Bardzo długo nosiłam się z zamiarem użycia żółtka do maski. Mój TŻ był przerażony ;) Jak widać niepotrzebnie, sam mi oddzielał żółtko od białka ;)

Mały PS
Dziękuję bardzo kascysko za pomoc w określeniu typu włosów jako 2b z początkami 2c ;)





wtorek, 29 maja 2012

Pierwsza próba wyglądania jak człowiek po nocy ;)

Ostatnio coraz więcej podczytuję o sposobach na reanimację loków i fal po nocy. Szperając w Internecie natrafiłam na post Ewalucji, który to opisuje różne metody reanimacji loków. Ja wybrałam tę polegającą na zwijaniu włosów w pierścionki i umocowanie ich przy głowie za pomocą wsuwek (nie mam  niestety innych spinek, ale planuję już zakup czegoś "wygodniejszego"). Bałam się, że efekt będzie jak po papilotach, czyli szopa na głowie, ale na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. Rano po wyjęciu wsuwek moim oczom ukazały się naprawdę ładne fale, w niektórych miejscach nawet loki! :) Wykorzystałam jeszcze jeden trick, a mianowicie spsikałam włosy wodą z Jantarem na całej długości (gdzieś wyczytałam, że woda aktywuje żel, który został już nałożony na włosy, a Jantara dodałam kilka kropel jako odżywkę), delikatnie ugniotłam włosy i muszę przyznać, że jestem naprawdę zadowolona z efektu. Falo-loki utrzymały się bardzo ładnie cały dzień, nie przyklapły, nie zrobiły się smutne strąki.

Jestem pewna, że już nie rozstanę się z tym "rytuałem" ;) Ewentualnie go ulepszę ;)


Kręconowłose - jak reanimujecie swoje piękne włosy po nocy?



niedziela, 27 maja 2012

"Projekt niedziela" - podsumowanie pielęgnacji włosów ostatniego tygodnia

Postanowiłam sobie, że co niedzielę będę czynić małe podsumowania mojej włosowej pielęgnacji oraz dzielić się moimi wrażeniami (łatwiej dzięki temu będę mogła zauważyć, jakie zestawy pasują moim włosom bardziej a czego lepiej unikać). Mam nadzieję, że uda mi się w tym względzie zachować systematyczność :-)

Tak oto dbałam o włosy w ostatnim tygodniu:

Sobota

 - olej ze słodkich migdałów na 3 godziny
-  mycie szamponem Babydream 
- maska Alterra granat i aloes
- płukanka octowa
- odżywka b/s Joanna pokrzywa i zielona herbata
- spray do włosów YR
- żel lniany
- ręcznikowanie

Moje wrażenia spisałam w tym poście :)


Wtorek
- na noc oleje BD fur mama i ze słodkich migdałów na maskę gloria
- mycie odżywką Isana z babassu (x2)
- Biovax Latte na 40 minut pod czepek i ręcznik
- odżywka b/s Joanna len i rumianek
- Jantar (wcierka)
- żel mrożący na ociekające włosy
- spray YR
- ręcznikowanie
- żel lniany

Wrażenia znajdziecie tutaj.


Czwartek
- mycie Isana z babassu
- odżywka Alterra granat i aloes na 10 minut
- Jantar (wcierka)
- żel mrożący na ociekające włosy
- spray YR
- ręcznikowanie
- suszenie z dyfuzorem, dosychanie naturalne

Włosy uzyskały ładny skręt, ale krótkotrwały. Myślę, że jest to wina suszenia, moje włosy ewidentnie wolą schnąć naturalnie.Na drugi dzień  były dość sztywne i oklapnięte (oczywiście skręt praktycznie żaden), musiałam je spiąć, dlatego mycie na drugi dzień a nie na trzeci.


Sobota
- olej BD fur mama na wilgotne włosy z odżywką Alterra granat i aloes
- zmywanie Isaną z babassu
- glut lniany i maska Alterra granat i aloes na 40 minut pod czepek i ręcznik
- Joanna len i rumianek b/s
- Jantar (wcierka)
- spray YR
- żel mrożący i lniany
- ręcznikowanie
- schnięcie naturalne

Na początku byłam bardzo zadowolona z efektów, ale po kilku godzinach włosy oklapły i zrobiły się tłustawe, skręt się zmniejszył... Nie wiem, czyja jest to wina, może źle zmyłam olej? Ostatnio zmyłam odżywką dwa razy, teraz raz i może tutaj leży przyczyna. Dzisiaj będę myła włosy znowu, bo nie nadaję się "do ludzi" :)

Podsumowując - za mało płukanek, mycie jeden raz odżywką po oleju nie wystarcza! Sporo mi włosów wypadło... :( Wracam do pokrzywy i CP! Jeden kubek pokrzywki dziennie, rano i wieczorem po jednej tabletce CP - rozliczę się z tego za tydzień i Was mam za świadków :)



sobota, 26 maja 2012

Moja włosowa kolekcja

Przeglądając blogi innych dziewczyn stwierdzam, że moja kolekcja kosmetyków do pielęgnacji włosów jest dość "uboga" :) Całość przedstawia następujące zdjęcie:


Tak, tak, to są kosmetyki, których używam do włosów :)


Odżywki:


Od lewej:
- Isana wygładzająca z babassu (bardziej ją lubię jako maskę z dodatkami, ostatnio umyłam nią włosy i mam zamiar robić to częściej, uwielbiam jej zapach)
- Alterra granat i awokado (na razie użyłam jej tylko raz, więc nie mam wyrobionej opinii; fakt, że włosy po jej użyciu były miękkie i nawilżone)
- Joanna len i rumianek (ciężko ją gdziekolwiek dostać, znalazłam ją w osiedlowej drogerii, podobno polepsza skręt, zobaczymy :))



Maski:



Od lewej:
- Alterra granat i aloes (nie mam jeszcze ostatecznej opinii; zapach mi się nie podoba, o wiele ładniej pachnie odżywka z tej serii)
- Pollena - Malwa Gloria (odkryta przypadkiem w malutkiej drogerii, chemiczny zapach, użyta raz do olejowania włosów)
- Biovax latte (zużyłam ją prawie całą - starczy jej jeszcze na raz; bardzo ją lubię, włosy są po niej miękkie, nawilżone, ślicznie pachnie)


Oleje:


Od lewej
-Bbabydream fur mama (mój pierwszy olej, podoba mi się zapach, używam nie tylko do włosów, ale również po kąpieli)
- olej ze słodkich migdałów (bardzo lekki i łatwozmywalny)
- Alterra limonka i aloes (orzeźwiający zapach, moj drugi olej z Alterry po granacie i awokado, również używam nie tylko do włosów ale i do ciała)
- olej rycynowy (nigdy solo, zawsze z innymi olejami albo maskami)


Szampony (w oszałamiającej liczbie dwóch :)):


Od lewej
- Babyderam (na początku bardzo plątał mi włosy, teraz jest już lepiej)
- YR przeciwłupieżowy (recenzja tutaj)


Pozostałe:


Od lewej
- Joanna żel mrożący (jestem w fazie testów, jak go używać:))
- jedwab Biovax
- płukanka malinowa YR
- Jantar odżywka do włosów (przelana do buteleczki po kuracji wzmacniającej Joanny, tak lepiej się jej używa)
- spray zwiększający objętość YR (recenzja tutaj)


Oczywiście cały czas czytam i szukam nowych kosmetyków, lubię testować i urozmaicać swoją pielęgnację :)

Co sądzicie o tych kosmetykach? Używacie?

Pozdrawiam! :)

środa, 23 maja 2012

Po pierwszym zmywaniu oleju odżywką

Obiecałam, że zdam relację, tak więc obietnicy dotrzymuję :)

Po kolei zaczynając - na całą noc nałożyłam mieszankę oleju ze słodkich migdałów i BD fur mama. Zastosowałam metodę, o której pisała tutaj kascysko - na zwilżone włosy nałożyłam maskę bez silikonów Glorię (to było mojej pierwsze jej użycie :)) a na to olej. Wczoraj rano poszła w ruch odżywka Isana z babassu - umyłam nią włosy dwukrotnie (dla pewności) metodą kubeczkową (znowu coś, co robię pierwszy raz :)). Potem maska Biovax latte na 40 min pod czepek i ręcznik. I znowu eksperyment - na ociekające włosy oprócz odżywki b/s dałam również żel mrożący, potem ręcznikowanie i żel lniany.

I jaki efekt? Jestem zachwycona! :)

Niżej możecie zobaczyć, jak to wyglądało po wyschnięciu (niektórym może się wydawać, że jest nijak, ale dla mnie to duży sukces taki skręt, dopiero trzy miesiące bawię się we "włosomaniactwo"):







Do tej pory olejowałam włosy na żel lniany.
Mam nadzieję, że ta metoda olejowania włosów pozwoli na szybkie uzyskanie coraz lepszego skrętu :)

A Wy jak olejujecie włosy?  Na mokro, sucho, z ulepszaczami czy bez?


niedziela, 20 maja 2012

Pielęgnacja "pierwszych razów" :)

Wczoraj zafundowałam moim włosom tytułową "pierwszorazową" pielęgnację :)
A dlaczego tak ją nazwałam? Ano dlatego, że
  • pierwszy raz zmywałam olej szamponem Babydream,
  • pierwszy raz użyłam maskę Alterra granat i awokado,
  • pierwszy raz użyłam płukanki z octu jabłkowego.
Przed myciem nałożyłam olej ze słodkich migdałów, wykończyłam jak zawsze żelem lnianym. Podczas mycia wypadło mi sporo włosów :( No ale nie ma się co dziwić, skoro po dłuugiej przerwie powracam do pokrzywy i CP.

Moje odczucia  
 - po zmyciu oleju Babydreamem -najbardziej bałam się tej części a konkretnie tego, że ten szampon nie zmyje dokładnie oleju; było jednak zupełnie inaczej, jedno mycie wystarczyło w zupełności
 - po masce - już w trakcie jej spłukiwania włosy były rewelacyjnie miękkie i gładkie
 - po płukance octowej -zapach natychmiast się ulotnił, więc nie był zupełnie dokuczliwy, włosy są gładkie a czy błyszczące to nie wiem :)


Efekt?
Hmmm, ciężko jest mi go ocenić jednoznacznie. Z jednej strony włosy są super miękkie i nawilżone, są uniesione, leciutkie. Z drugiej - zaraz po umyciu uzyskałam fale, nie były one jakieś spektakularne, udawało mi się już uzyskiwać lepsze efekty, więc pod tym względem nie jestem zadowolona. Dzisiaj, czyli na drugi dzień,  po nocy, fale są zupełnie luźne, bardziej rozprostowane, czyli generalnie w przypadku moich włosów zupełna norma :) Muszę pomyśleć, czy nie ulepszyć tej maski z Alterry, może efekt będzie lepszy.


Udało mi się ostatnio wypatrzeć w malej drogerii w moim rodzinnym mieście maskę Gloria (tutaj recenzja na KWC) - myślę, że można ją nazwać białym krukiem, podobno ciężko ją dostać stacjonarnie. Mi się udało ja kupić za oszałamiającą cenę 5 zł :)

 



A tutaj skład:



Moje pierwsze wrażenia wizualne (jeszcze jej nie używałam) - prosty skład, śmieszna cena, pojemność przyzwoita (w porównaniu do ceny to już w ogóle! 250 ml Biovaxa kosztuje średnio około 19 zł)), okropny chemiczny zapach. No ale nie o zapach tu chodzi tylko o działanie :)

Czaję się też od dłuższego czasu na żółtko, ale nie wiem, w jakiej konfiguracji go użyć - z olejem, maską? Macie może jakieś sprawdzone sposoby na maskę z żółtkiem?

Miłego popołudnia! :)


 

sobota, 19 maja 2012

Małe cudo - żel lniany

O żelu lnianym dowiedziałam się na wizażu. Nie mogłam się w ogóle przekonać do tego typu pielęgnacji - obrzydliwy glut wlepiany we włosy... Odrzucało mnie od niego, nie powiem. Aż moja koleżanka nakręciła mnie na niego, jak się dowiedziała, że zaczynam się bawić we włosomaniactwo (sama ma piękne kręcone włosy, CG stosuje już od kilku lat). Za pierwszym razem żel wyszedł zbyt gęsty, nie dało się go przecedzić przez sitko - powędrował do kosza :) Za drugim razem było już lepiej. Przyrządzam go w następujący sposób - na 1 łyżkę stołową siemienia lnianego dodaję 1 szklankę wody (zazwyczaj robię go więcej, na 2-3 szklanki wody). Tak przygotowaną "mieszankę" stawiam na podpalony palnik i od momentu zagotowania się ma się gotować jeszcze10 minut. Wówczas wychodzi konsystencja akurat dla mnie - nie za gęsta, ale też nie za rzadka. Im dłużej będziecie go gotować, tym wyjdzie bardziej gęsty (zależy co kto lubi :)). Po odczekaniu tych 10 minut natychmiast przelewam otrzymany żel przez sitko do pojemniczka, w którym będę go trzymać (zwykle jest to słoiczek albo opakowanie po masce Biovax). Jeżeli jest w miarę rzadki, przelewa się bez problemu, z gęstym będziecie się męczyć i długo skrobać łyżką po sitku. Odstawiam do wystygnięcia i od tego momentu przechowuję żel już w lodówce. Jak długo? Aż się skończy, ale nie dłużej, niż 2 tygodnie, gdyż potem może być różnie z jego świeżością, wolę nie ryzykować (nawet zepsuty nie zmienia swojej konsystencji ani zapachu - ja raz na swoim zobaczyłam po prostu pleśń ;)).

Jak można używać żelu lnianego? Ano jest kilka sposobów.

1) Jako stylizator. Żel lniany jest uwielbiany przez kręconowłose. Jest to ostatni krok po umyciu włosów (i całą zabawą z tym związaną :)) - można go użyć przed ręcznikowaniem, można po - zależy, jakie kto ma preferencje. Ja używam zazwyczaj i przed i po :) Nakładam go po prostu na osuszone włosy - ogromne ilości (naprawdę nie da się z nim przesadzić, sama nie wierzyłam, póki się nie przekonałam). Następnie moje włosy schną naturalnie - pojawiają się takie pozlepiane strąki, które wystarczy dobrze wygnieść, by pojawiły się piękne loki i fale :) Jednak czasami jestem zmuszona użyć suszarki, jeżeli myję włosy np. przed zajęciami i się spieszę.Efekt zawsze jest taki sam :) Dla mnie jedynym problemem jest jego trwałość - już po dwóch godzinach moje zbite fale robią się luźne (a z tyłu głowy zupełnie rozprostowują), co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ostatnio szukam ulepszaczy - w tym celu zakupiłam żel mrożący, ale na razie jestem w fazie prób.

2) Jako maskę. Ja w tej postaci używam żelu na dwa sposoby - albo razem z olejem albo po umyciu włosów (zazwyczaj stuningowaną - ostatnio rewelacyjne dla moich włosów okazało się połączenie żelu lnianego z odżywką Isana z olejkiem babassu oraz z olejkiem rycynowym - moje włosy były po niej mięsiste, gęste, fale zbite, byłam zachwycona).

3) Jako płukankę. Glutka po prostu należy rozcieńczyć wodą i użyć do ostatniego płukania włosów.



Dlaczego ten glutek ma taki dobroczynny wpływ na nasze włosy?
Przede wszystkim działa nawilżająco oraz zmiękczająco i wygładzająco. Zawiera dużo dobroczynnych czynników - witaminy E, B1 i B6, cynk tak niezbędny dla naszych włosów, aminokwasy.

Śluz siemienia lnianego ma bardzo szerokie zastosowanie w medycynie. Łagodzi podrażnienia przewodu pokarmowego poprzez działanie osłaniające i „oblepiające" ściany żołądka - może być zatem stosowany pomocniczo przy wrzodach, nieżytach i bólach żołądka, dwunastnicy i jelit. Ponadto chroni żołądek podczas kuracji antybiotykowej. Obniża poziom złego cholesterolu, chroni przed miażdżycą - jego zalet można wymieniać naprawdę wiele :)

Mój TŻ na początku nie mógł przeżyć, że chcę stosować tego lnianego gluta :) Aczkolwiek jak zobaczył efekty, jakie dzięki niemu uzyskałam, zaakceptował to a nawet rozsławia jego działanie wśród swoich znajomych :) Można? Można :)

Dla spragnionych więcej informacji oraz opinii kręconowlosych zachęcam do zajrzenia tutaj - klik - jest to cały wątek na Wizażu poświęcony właśnie żelowi lnianemu :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

aktualizacja dlugości (1) Alterra (9) analiza składu (3) Babydream (3) Baltic Sand (1) Be Beauty (2) bebeauty (1) Bell (1) Bielenda (1) Biovax (5) blogi kręconowłosych (1) Cassia (2) cellulit (1) CG (5) chusteczki do demakijażu (1) Cleanic (3) color mania (1) cynk (1) czytelnicze podsumowanie miesiąca (7) demakijaż (3) dor (1) dzikie wyzwanie (4) ecotools (1) Facelle (1) fennel (1) film (1) Firmoo (1) FLOS-LEK (2) glinka biała (1) Gloria (1) Golden Rose (1) Google (2) gradient manicure (2) granat i aloes (2) Green Pharmacy (1) Happy per aqua (1) haul (3) inspiracje (4) Inspired by places (8) Intouchables (1) Isana z babassu (3) Jantar (2) jedwab (1) Joanna (4) Joanna Naturia (2) Kallos Latte (1) krem (1) krem brązujący (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (1) krem na dzień (1) kryzys (1) lakier do paznokci (22) lakier piaskowy (1) Liebster Blog (1) Lovely (2) makijaż (1) manicure (5) masaże (1) maseczka (1) maseczka sandałowa (1) maska (7) masło kakaowe (1) MIYO (1) mleczko samoopalające (1) moje włosy w pigułce (1) odżwyka (3) oferta Biedronka (1) olej (2) olejek pod prysznic (1) olejki (1) opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych (2) paznokcie (2) peeling (1) peeling kawowy (1) petycja (1) pianka do włosów (1) pielęgnacja włosów (18) Piękno dla rodziny (1) płukanka (1) pomadki (1) recenzja (20) ręcznikowanie (1) Rossman (1) scrub do ciała (1) seriale (1) serum A+E (1) spirulina (1) spray przyspieszający opalanie (1) spray YR (1) stylizacja (3) SunOzon (1) szampon (3) ślubne inspiracje - fryzury (1) tag (5) tonik (1) trendy w urodzie (1) tusz do rzęs (1) Vichy (1) Wibo (8) włosowe podsumowanie (17) włosy (1) woda kolońska (1) woda perfumowana (1) wypadanie włosów (3) Yves Rocher (13) zabezpieczanie (1) Zainspiruj się naturą (6) zakątek czytelniczy (1) Ziaja (4) ZSK (1) żel do włosów (1) żel lniany (3) żel mrożący (2)