Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CG. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

CG (cz.5) - stylizacja krok po kroku

Hej!

Ostatnio z serii postów o Curly Girl pojawiła się notka o stylizacji - czego używam. Dzisiaj przyszła kolej na notkę w stylu - ale jak tego używam?

Po kolei:
  • zaraz po umyciu włosów na ociekające nakładam odżywkę b/s (używam tych odżywek z serii Joanna Naturia, w tym momencie mam mak i bawełna),
  • osuszam delikatnie włosy ręcznikiem/pieluchą/t-shirtem,
  • na wilgotne włosy nakładam stylizatory - elementem stałym jest żel lniany (zwykle dochodzi do niego pianka oraz żel drogeryjny), ważne jest, aby żel lniany nałożyć jeszcze przed drogeryjnym, gdyż może on wysuszać włosy,
  • teraz przychodzi czas na ręcznikowanie (więcej informacji na ten temat znajdziecie tu oraz tu); używam do niego pieluchy - generalnie wygląda to tak:
źródło: wizaz.pl
  • z takim turbanem na głowie chadzam sobie 15 minut albo i dłużej, jeżeli mam coś do zrobienia i niekoniecznie chcę, aby włosy majtały mi się po plecach,
  • po zdjęciu turbanu pozwalam włosom wyschnąć naturalnie, gdy brak mi czasu - suszę je suszarką z dyfuzorem; po wyschnięciu/wysuszeniu odgniatam powstałe strąki, do momentu, aż żel puści i moim oczom ukażą się ładne puchate faloloki ;)

Pozdrawiam!

czwartek, 19 lipca 2012

CG (cz.4) - stylizacja (na moim przykładzie)

Hej! Ostatnio odkryłam, że moje włosy lubią być traktowane "na bogato" - czyli olej przed myciem i maska po. Wówczas odwdzięczają mi się dość mocnym skrętem, nawet z tyłu głowy ;) Generalnie staram się nie przesadzić, funduję im też zestawy minimum (mycie plus odżywka b/s plus stylizatory), ale czasem aż się proszą o więcej ;)

Generalnie stylizatory to klucz do mojego falolokowego sukcesu - bez nich fale szybko się rozprostowują niestety. Na początku bałam się ich używać - obawiałam się przesadzenia z ich ilością, tłustych i przeciążonych włosów. Okazało się, że niepotrzebnie ;)

Od czego zaczynałam? Od żelu lnianego oczywiście (pisałam o nim tu). Chyba większość falowanych i kręconowłosych d niego zaczyna ;) Byłam zachwycona, włosy falowały się ładnie, ale krótkotrwale, więc szukałam dalej. Poczytałam trochę o żelach drogeryjnych i na pierwszy raz postanowiłam postawić na żel mrożący z Joanny. Efekt był o wiele bardziej trwały, a czas schnięcia - taki sam, jak przy lnianym. Na początku dawałam go malutko, ale z biegiem czasu wcale go sobie nie oszczędzałam i nie oszczędzam nadal (wydajny jest dość - moim przypadku oczywiście). Teraz już mi się właściwie skończył, ale w zapasie mam żel męski Isana z pomarańczowymi paskami. Z moich pierwszych obserwacji wynika, że jest rzadszy, niż mrożący, na razie jeszcze go nie stosowałam.

Po etapie żel lniany + żel mrożący przyszedł etap żel lniany + żel mrożący + pianka. Nie jakaś konkretna, mam Syossa, Taft i Isanę do kręconych (teraz ją zużywam namiętnie, bo daje super efekt). Faloloki są jeszcze bardziej utrwalone, niż po samych żelach, a włosy nie są obciążone, może czasem oklapnięte przy skalpie, ale i na to są sposoby ;) Sama pianka daje również zadowalający mnie efekt, ale utrwalenie jest zdecydowanie krótkotrwałe (jak przy żelu lnianym).

Ostatnio podpatrzyłam również sposób na "przetrzymanie" loków przez noc. To jest chyba rzecz, która wszystkim kręconowłosym najbardziej spędza sen z powiek. Tak więc czeszę włosy w tzw. ananasa (kitka na czubku głowy i włosy delikatnie przypinam spinkami do głowy). Można wiercić się w łóżku, spać w różnych pozycjach, a włosy są ciągle w jednej pozycji, nie trą się o poduszkę, nie odgniatają. Na drugi dzień nie są oczywiście w takiej pięknej kondycji jak zaraz po myciu, ale wyglądają całkiem dobrze i ja jestem zadowolona ;)



Przedstawię Wam teraz krótko opisywane przeze mnie produkty:




ŻEL MROŻĄCY


źródło: superkoszyk.pl

Opis ze strony producenta

Już teraz w zasięgu reki możesz mieć Mrożący żel Styling Effect. Specjalnie dla Ciebie opracowaliśmy recepturę, która pozawala na maksymalnie ekstremalną stylizację Twojej fryzury. Dzięki zastosowaniu żelu otrzymasz:
- megamocne utrwalenie
- długotrwały efekt stylizacyjny

- proste i szybkie wymodelowanie






ŻEL ISANA

źródło: wizaz.pl
Opis z opakowania
Isana żel do stylizacji power nada Twojej fryzurze wyjątkową, elastyczną trwalość - bez sklejania włosów:
- daje się łatwo wyszczotkować bez pozostałości
- sprawia, że włosy wyglądają na mocne
- nie wysusza włosów








źródło: rossnet.pl



PIANKA ISANA DO WŁOSÓW KRĘCONYCH


Opis ze strony Rossmanna
Pianka Isana dzięki pielęgnującym witaminom i filtrom UV sprawia, że loki stają się sprężyste a fryzura pozostaje na długo utrwalona. 





Na koniec jeszcze mała uwaga - żele drogeryjne mogą wysuszać włosy i je plątać. Żeby zapobiec wyszuszeniu kładę najpierw żel lniany :) Z plątaniem chyba nic się nie da zrobić  niestety.


A jak Wy stylizujecie swoje włosy? Może podpatrzę jeszcze coś ciekawego ;)

Pozdrawiam!


sobota, 23 czerwca 2012

CG (cz.3) - odżywianie (maski i odżywki)

W odpowiednim dbaniu o każdy rodzaj włosów ważną pozycję zajmuje ich odżywianie. Można to robić na kilka sposobów, a podstawowymi z nich są olejowanie oraz nakładanie masek/odżywek. Na olejowanie poświęcę osobny post, dzisiaj skupię się na maskach i odżywkach.

Dlaczego warto odżywiać włosy?

Z kilku różnych względów. Niewątpliwie piękne i zadbane włosy wpływają pozytywnie na ogólne samopoczucie ich posiadaczek ;) Włosy są wizytówką każdej kobiety. Nie oszukujmy się - nie wyglądają zbyt estetycznie włosy wyschnięte na wiór, suche i sterczące na wszelkie strony - o każde włosy trzeba dbać. Tłumaczenie, że ktoś ma cienkie włosy i wiecznie oklapnięte i że NIC kompletnie nie da się z tym zrobić wcale do mnie nie trafia - wystarczy chcieć ;)


Ponadto stan naszych włosów jest poniekąd odwzorowaniem różnych reakcji, jakie zachodzą w naszym organizmie. Przykładowo - jeżeli wypadają nam włosy, przyczyn należy szukać w zaburzeniach narządów wewnętrznych, np. hormonalnych czy niedoborach w przyjmowaniu ważnych dla funkcjonowania  naszego organizmu składnikach. Zbadanie stanu włosów pozwala w wielu przypadkach na ocenę stanu naszego zdrowia.

Należy również pamiętać, że odżywianie włosów nie kończy się na nakładaniu na nie masek i odżywek. Ważne jest, aby dostarczać naszemu organizmowi odpowiednich składników pokarmowych w jadłospisie oraz dbać o jego zdrowie fizyczne.



Czym się różni maska od odżywki? 

Maska do włosów to produkt, który ma wniknąć w głąb włosa, a także w głąb skóry do mieszków włosowych, by je odżywić, nawilżyć i nadać im miękkość, delikatność, a także sprawić, by mieszek włosowy otrzymał o wiele więcej składników odżywczych niż przy codziennej pielęgnacji. Jest ona o wiele bardziej treściwa, niż odżywka, ma gęstszą konsystencję oraz zawiera więcej skoncentrowanych składników. Można ją stosować zarówno przed myciem włosów, jak również po (włosy, które są cienkie i które łatwo obciążyć mogą preferować właśnie nakładanie masek przed myciem). 


Odżywka jest produktem, który zawiera mniej składników, niż maska, ma za zadanie ochronić nasze włosy przed uszkodzeniami a także je odżywić. Zwykle należy ją trzymać na włosach po umyciu kilka minut, a następnie spłukać (odżywka d/s - do spłukiwania). Istnieją również odżywki b/s (bez spłukiwania), które należy wetrzeć w mokre bądź suche włosy i już ich nie spłukiwać - te mają głównie charakter ochronny oraz powinny ułatwić rozczesywanie włosów. 



Mam maskę/odżywkę - co teraz?

Najprościej jest jej użyć według zaleceń producenta, ale... Trzeba pamiętać, że każde włosy są inne. Przede wszystkich należy dobrać taki produkt,, który zaspokoi ich aktualne potrzeby (np. gdy mamy włosy suche, szukamy takiego produktu, który je odżywi, nada sprężystości oraz elastyczności). Nie należy oczekiwać cudów, gdy mamy włosy niezniszczone a kupimy maskę do włosów zniszczonych i łamliwych. Po drugie - nie wszystko, co sprawdza się u innych, sprawdzi się również u nas! Włosy są bardzo kapryśne, potrafią latami przewidująco reagować na jeden produkt, zaś po jakimś czasie nie będzie im on już zupełnie odpowiadał. Wracając do zaleceń producenta - warto czasem ich nie posłuchać i poeksperymentować ;) Dla przykładu - na odżywce jest napisane, by nałożyć ją na mokre włosy po myciu na kilka minut i następnie spłukać. Jednak coś nam nie pasuje, włosy nie chcą współpracować - może warto tą samą odżywkę nałożyć na godzinę pod czepek i ręcznik? Albo wymieszać ją z jakimś innym produktem, bądź dodać kilka kropli olejku? Rozwiązań jest mnóstwo, wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni. 

Po fazie eksperymentalnej będziemy już wiedzieć, co lubią nasze włosy, a czego nie. Niestety zabiera to trochę czasu, ale która kobieta nie lubi próbować nowych rzeczy i kupować nowych kosmetyków? :)


Pozdrawiam!



piątek, 15 czerwca 2012

CG (cz.2) - mycie

Dzisiaj kolejna odsłona CG - post będzie poświęcony myciu włosów w tej metodzie pielęgnacji.

Można sobie zadać pytanie - jaka może być filozofia mycia włosów? Ano okazuje się, że może ;) CG zakłada delikatne traktowanie włosów i unikanie silnych detergentów. Ale jak to zrobić? Czym należy myć włosy?

Należy zacząć od początku - włosy należy myć tak często, jak tego potrzebują. Niektóre włosy potrzebują codziennego mycia, inne - raz na dwa - trzy dni. To my musimy je obserwować,  by wiedzieć, co jest dla nich najlepsze. Częstotliwość mycia zależy również od pór roku oraz kosmetyków, których używamy, np. jeżeli myjemy włosy odżywką, włosy mogą się szybciej przetłuszczać.

SLS/SLES/ALS - o co tyle hałasu?

Sodium Lauryl Sulfate - SLS
Sodium Laureth Sulfate - SLES
Ammonium Lauryl Sulfate - ALS


Są to typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów. SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane). SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny. Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży (źródło: http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm).

Jak widać są to niebezpieczne substancje, których należy unikać. Niestety obecne są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli.

Co zamiast?
 
Jeżeli chcemy stosować CG, mamy do wyboru kilka opcji.

1) Mycie włosów metodą OMO.

 Kolejny dziwny skrót ;) Pochodzi on od Odżywkowanie Mycie Odżywkowanie - tak więc nic strasznego ;) W tym wypadku mycie włosów składa się z trzech etapów:
  • odżywkowanie - na mokre włosy na całą długość nakładamy odżywkę (może być to jakakolwiek odżywka, oczywiście zgodna z CG); zamiast odżywki można wcześniej nałożyć olej, ale dokładniej o olejowaniu napiszę w przyszłych postach
  • mycie - na skórę głowy nakładamy szampon, starając się ominąć włosy (choć to jest dość trudne) i delikatnie masujemy skalp; po tej czynności spłukujemy zarówno szampon jak i odżywkę, którą nałożyłyśmy wcześniej (należy uważać, by piana z szamponu nie spływała na włosy); używamy takiego szamponu, jaki leży w naszych preferencjach, w przypadku CG najlepiej bez SLS/SLES/ALS
  • odżywkowanie - nakładamy na włosy jakąś treściwszą odżywkę d/s (do spłukiwania) i spłukujemy ją z włosów po czasie określonym na opakowaniu (albo i nie :P)
Teoria wydaję sie być skomplikowana, ale to naprawdę nic trudnego, np. w moim przypadku wygląda to tak: O- olej/Isana z babassu/Joanna len i rumianek, M - szampon Babydream/szampon YR, O - maska Gloria, Biovax, Alterra, itp.

2) Mycie włosów odżywką.

Kiedyś myślałam, że to jest niemożliwe, by myć włosy odżywką - po co w takim razie istnieją szampony? Jednak nie należy wierzyć we wszystko, co mówią nam reklamy i ładne opakowania ;)  Należy również pamiętać, że każde kręcone włosy są inne i nie każdym będzie pasowało mycie odżywką. Bez eksperymentów się nie obędzie - musimy wybadać, co lubią nasze włosy a czego  nie.
Ad rem. Na początek należy oczyścić włosy szamponem z SLS/SLES - pomoże to pozbyć się nadbudowanych na włosach silikonów i innych oblepiaczy. Do mycia włosów będą odpowiednie odżywki o jak najprostszym składzie, bez SLS/SLES/ALS w składzie, bez zbędnych składników odżywczych (silikony, jedwab). Powinny zawierać substancje konserwujące, emulgujące,działające antystatyczne i przeciwdziałające rozwojowi bakterii, jakimi są cetrimonium chloride oraz behentrimonium chloride (należy ich szukać na początku składu). Sama czynność mycia wygląda tak samo, jak szamponem - jedyna różnica może być taka, że odżywka słabiej się pieni (dlatego warto kupić jakąś dużą butlę taniej odżywki, gdyż bardzo dużo jej się zużywa podczas mycia). Po umyciu włosów nie trzeba już nakładać żadnych odżywek i masek b/s, włosy zostały dobrze nawilżone już podczas mycia. Aczkolwiek ja nakładam, gdyż moim włosom to służy.

Musimy też pamiętać, że jeżeli używamy produktów z silikonami,  polyquaternium (jest to substancja podobna do silikonów, oblepia włos) oraz PVP (tę substancję zawierają głównie żele do włosów oraz inne stylizatory), to sama odżywka niestety ich nie zmyje - wtedy konieczny jest szampon z SLS/SLES. Dobrze jest też co jakiś czas oczyścić włosy takim szamponem, zwłaszcza, jeżeli nakładamy oleje na włosy, których cząsteczki również mogą się nadbudować.

Sama odżywka jest w stanie dobrze oczyścić włosy i zmyć olej ;)

Przestawienie włosów na pielęgnację bez silikonów i SLS/SLES może być na początku dla nich drastyczna, gdyż całe życie były "karmione" zupełnie czymś innym, jednak nie warto się zrażać!

I na koniec powtórzę jeszcze raz - każde włosy są inne i potrzebują innej pielęgnacji. Musimy eksperymentować, by dowiedzieć się, co jest dla nich najlepsze, może się okazać, że silikony wcale nie są dla nich takie szkodliwe a mycie odżywką zupełnie nie pomaga poprawić skrętu ;) 


Pozdrawiam!
 


niedziela, 10 czerwca 2012

CG (cz. 1) - o co chodzi?

Jako że chwilowo mam dość nauki, w ramach relaksu postanowiłam uskutecznić krótki wpis informacyjny, który ma służyć przede wszystkim mnie (mam nadzieję, że i Wam;)) w usystematyzowaniu materiału "dydaktycznego", przed wprowadzaniem w życie metody CG (już coś tam próbowałam stosować, ale chciałabym spróbować "konserwatywnego" CG, by wiedzieć, czy pasuje moim włosom i wtedy ewentualnie modyfikować tę metodę pod moje potrzeby). Wpisy tego typu postaram się dodawać systematycznie w niewielkich tematycznych dawkach, aby nie przesadzić z ilością informacji i aby wszystko można było bez problemu znaleźć.

Na początek - co to jest CG i z czym to się je?

CG jest to skrót od Curly Girl - metody pielęgnacji włosów kręconych. Co zakłada?
  • mycie włosów delikatnymi szamponami a jeszcze lepiej - odżywkami
  • unikanie SLS (Sodium Lauryl Sulfate), SLES (Sodium Laureth Sulfate), ALS (Ammonium Lauryl Sulfate), SCS (Sodium Coco-Sulfate) oraz silikonów w pielęgnacji włosów, używanie delikatnych detergentów do mycia włosów
  • odżywianie oraz nawilżanie włosów
  • odpowiednie zabezpieczanie oraz stylizacja włosów
  • unikanie czesania włosów na sucho
  • suszenie włosów chłodnym nawiewem suszarką z dyfuzorem a najlepiej jest pozwolić włosom wyschnąć naturalnie
  • ostatnie płukanie - chłodna lub zimna woda (zamyka łuski włosa oraz zapobiega puszeniu)
  • delikatnie obchodzenie się z włosami

Wszystkie wyżej wymienione wyżej punkty będę rozwijać w następnych postach. Ten zostawiam w tym kształcie w celu zachowania jasności i przejrzystości ;)

Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

aktualizacja dlugości (1) Alterra (9) analiza składu (3) Babydream (3) Baltic Sand (1) Be Beauty (2) bebeauty (1) Bell (1) Bielenda (1) Biovax (5) blogi kręconowłosych (1) Cassia (2) cellulit (1) CG (5) chusteczki do demakijażu (1) Cleanic (3) color mania (1) cynk (1) czytelnicze podsumowanie miesiąca (7) demakijaż (3) dor (1) dzikie wyzwanie (4) ecotools (1) Facelle (1) fennel (1) film (1) Firmoo (1) FLOS-LEK (2) glinka biała (1) Gloria (1) Golden Rose (1) Google (2) gradient manicure (2) granat i aloes (2) Green Pharmacy (1) Happy per aqua (1) haul (3) inspiracje (4) Inspired by places (8) Intouchables (1) Isana z babassu (3) Jantar (2) jedwab (1) Joanna (4) Joanna Naturia (2) Kallos Latte (1) krem (1) krem brązujący (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (1) krem na dzień (1) kryzys (1) lakier do paznokci (22) lakier piaskowy (1) Liebster Blog (1) Lovely (2) makijaż (1) manicure (5) masaże (1) maseczka (1) maseczka sandałowa (1) maska (7) masło kakaowe (1) MIYO (1) mleczko samoopalające (1) moje włosy w pigułce (1) odżwyka (3) oferta Biedronka (1) olej (2) olejek pod prysznic (1) olejki (1) opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych (2) paznokcie (2) peeling (1) peeling kawowy (1) petycja (1) pianka do włosów (1) pielęgnacja włosów (18) Piękno dla rodziny (1) płukanka (1) pomadki (1) recenzja (20) ręcznikowanie (1) Rossman (1) scrub do ciała (1) seriale (1) serum A+E (1) spirulina (1) spray przyspieszający opalanie (1) spray YR (1) stylizacja (3) SunOzon (1) szampon (3) ślubne inspiracje - fryzury (1) tag (5) tonik (1) trendy w urodzie (1) tusz do rzęs (1) Vichy (1) Wibo (8) włosowe podsumowanie (17) włosy (1) woda kolońska (1) woda perfumowana (1) wypadanie włosów (3) Yves Rocher (13) zabezpieczanie (1) Zainspiruj się naturą (6) zakątek czytelniczy (1) Ziaja (4) ZSK (1) żel do włosów (1) żel lniany (3) żel mrożący (2)