Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana z babassu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana z babassu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2012

Wygładzająca odżywka Isana z olejkiem babassu

źródło: wizaz.pl
Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tego małego włosowego cudeńka, które zapewne zna już każda z Was, więc specjalnie przedstawiać go nie trzeba ;) Także od razu przejdę do rzeczy.

Opis ze strony wiza.pl
Odżywcze składniki pielęgnacyjne wzbogacone olejkiem babassu wzmacniają włosy. Długotrwałe wygładzenie i łatwe rozczesywanie kręconych i niesfornych włosów. Wysokiej jakości aktywne substancje ze specjalnym składniekiem zapobiegającym puszeniu się włosów długotrwale wygładzają niesforne i kręcone pasma włosów dodając im elastyczności. Włosy łatwo się rozczesują i nabierają olśniewającego połysku. Miły zapach uprzyjemnia mycie włosów.


Skład


Moja opinia
Uwielbiam tę odżywkę ;) Po prostu. Ma bardzo prosty skład, krótki, bez żadnych ulepszaczy. Włosy są po niej miękkie i delikatne, a skręt podkreślony. Cena - baaaaardzo przystępna, niecałe 6 zł (Rossmann), ale czasami można upolować ją w promocji za nieco ponad 3 zł (wtedy robię malutkie zapasy).
Stosuję ją różnie:
  • zgodnie z jej pierwotnym przeznaczeniem, czyli jako odżywkę na kilka minut po umyciu włosów,
  • jako maskę (około 30-40 minut pod czepek) - w tej wersji sprawdza się u mnie najlepiej
  • do mycia włosów (albo samodzielnie, co mój skalp nie bardzo lubi, albo w metodzie OMO jako pierwsze O)
Wydajność - zależy, jak stosuję odżywkę - jeżeli do mycia, to wydajność jest kiepska (zwłaszcza, jeżeli chcę zmyć nią olej). Jeżeli jako odżywkę/maskę - wydajność wzrasta;) Konsystencja jest w sam raz, dobrze się ją aplikuje, nie spływa z włosów. Problematyczne jest wyciśnięcie z butelki resztki produktu, wtedy trzeba rozciąć opakowanie.

Moja ocena
5/5

Nie pytam, czy znacie - pytam, co o niej sądzicie? ;)

Pozdrawiam!

  

środa, 23 maja 2012

Po pierwszym zmywaniu oleju odżywką

Obiecałam, że zdam relację, tak więc obietnicy dotrzymuję :)

Po kolei zaczynając - na całą noc nałożyłam mieszankę oleju ze słodkich migdałów i BD fur mama. Zastosowałam metodę, o której pisała tutaj kascysko - na zwilżone włosy nałożyłam maskę bez silikonów Glorię (to było mojej pierwsze jej użycie :)) a na to olej. Wczoraj rano poszła w ruch odżywka Isana z babassu - umyłam nią włosy dwukrotnie (dla pewności) metodą kubeczkową (znowu coś, co robię pierwszy raz :)). Potem maska Biovax latte na 40 min pod czepek i ręcznik. I znowu eksperyment - na ociekające włosy oprócz odżywki b/s dałam również żel mrożący, potem ręcznikowanie i żel lniany.

I jaki efekt? Jestem zachwycona! :)

Niżej możecie zobaczyć, jak to wyglądało po wyschnięciu (niektórym może się wydawać, że jest nijak, ale dla mnie to duży sukces taki skręt, dopiero trzy miesiące bawię się we "włosomaniactwo"):







Do tej pory olejowałam włosy na żel lniany.
Mam nadzieję, że ta metoda olejowania włosów pozwoli na szybkie uzyskanie coraz lepszego skrętu :)

A Wy jak olejujecie włosy?  Na mokro, sucho, z ulepszaczami czy bez?


środa, 16 maja 2012

Historia moich włosów oraz ich pielęgnacja

Startuję z tematem włosowym, jako że teraz jest to u mnie temat nr jeden.

Zacząć może powinnam od tego, że moje włosomaniactwo zaczęło się w lutym tego roku. Moje włosy zawsze były falowane/kręcone, aczkolwiek nigdy o nie jakoś specjalnie nie dbałam - byle jaki szampon zwykle załatwiał sprawę, czasem jakaś odżywka czy maska. Denerwowało mnie to, że nie chcą ze mną współpracować, dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że odwdzięczą się współpracą, jeżeli odpowiednio o nie zadbam ;) Trafiłam na wizaż oraz oczywiście na bloga Anwen, który okazał się być kopalnią włosowej wiedzy ;) Zaczęły się oleje, maski, odżywki i inne lniane gluty :)

Po około półtorej miesiąca pielęgnacji moje włosy przedstawiały się następująco:




Moim problemem jest praktycznie w ogóle niefalujący i niekręcący się tył głowy :( Taki efekt, jak na zdjęciu powyżej i poniżej uzyskuję zaraz po umyciu włosów, po odpowiedniej stylizacji. Z upływem czasu rozprostowują się i z moich wysiłków nici ;/

Moje włosy generalnie po nocy przechodzą transformację do luźnych fal. Tajemnica regeneracji loków i fal pozostaje dla mnie jeszcze nieodgadniona, muszę koniecznie ją zgłębić.

Po trzech miesiącach intensywnej pielęgnacji, moje włosy przedstawiają się następująco (oczywiście świeżo po ich umyciu):



Jest zdecydowanie lepiej, ale oczywiście nie zaprzestaję ich intensywnej pielęgnacji :)


Mój obecny plan pielęgnacji włosów przedstawia się następująco (chcę sukcesywnie dodawać tutaj moje recenzje poszczególnych produktów, generalnie albo używam je w tym momencie albo już je wypróbowałam):

Oleje 
1) Alterra - granat i awokado
2) Alterra - limetka i aloes
3) BD fur mama
4) Olejek rycynowy
5) Olej ze słodkich migdałów (na razie jako jedyny ze sklepowych)

Szampony
1) Yves Rocher - przeciwłupieżowy
2) Yves Rocher - do włosów ciemnych
3) Szampon Babydream

Odżywki d/s
1) Isana wygładzająca z olejkiem z babassu
2) Alterra granat i awokado
3) Ziaja miodowa (tą również jako b/s)
4) Ziaja z olejkiem jojoba i aloesem (j.w.)

Odżywki b/s
1) Joanna Naturia len i rumianek
2) Joanna Naturia pokrzywa i zielona herbata

Maski
1) Biovax do włosów ciemnych
2) Biovax do włosów suchych i zniszczonych
3) Biovax z proteinami mlecznymi

Inne
1) Płukanka malinowa z Yves Rocher
2) Jedwab Biovax
3) Serum A+E Biovax
4) Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca
5) Odżywka Jantar
6) Płukanka kawowa oraz miodowa z naturalnych metod pielęgnacji oraz oczywiście mój ukochany
7) Żel lniany (jako stylizator oraz maska bądź dodatek do maski)
8) Joanna żel mrożący


Jestem również zapaloną pokrzywopijaczką, aczkolwiek ostatnio ciężko jest u mnie z systematycznością - a skoro o pokrzywie mowa, to pójdę sobie od razu za pamięci zaparzyć :) Ponadto łykam (a raczej łykałam, znowu muszę do nich wrócić) CP. Innych suplementów nie próbowałam i raczej próbować nie będę.

Pierwszy "merytoryczny" post wyszedł mi dość przydlugawy, ale mam nadzieję, że nie męczący ;)

W następnym pojawię się z recenzją - jeszcze nie wiem czego, muszę sobie to wszystko jakoś usystematyzować :)

Pozdrawiam!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

aktualizacja dlugości (1) Alterra (9) analiza składu (3) Babydream (3) Baltic Sand (1) Be Beauty (2) bebeauty (1) Bell (1) Bielenda (1) Biovax (5) blogi kręconowłosych (1) Cassia (2) cellulit (1) CG (5) chusteczki do demakijażu (1) Cleanic (3) color mania (1) cynk (1) czytelnicze podsumowanie miesiąca (7) demakijaż (3) dor (1) dzikie wyzwanie (4) ecotools (1) Facelle (1) fennel (1) film (1) Firmoo (1) FLOS-LEK (2) glinka biała (1) Gloria (1) Golden Rose (1) Google (2) gradient manicure (2) granat i aloes (2) Green Pharmacy (1) Happy per aqua (1) haul (3) inspiracje (4) Inspired by places (8) Intouchables (1) Isana z babassu (3) Jantar (2) jedwab (1) Joanna (4) Joanna Naturia (2) Kallos Latte (1) krem (1) krem brązujący (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (1) krem na dzień (1) kryzys (1) lakier do paznokci (22) lakier piaskowy (1) Liebster Blog (1) Lovely (2) makijaż (1) manicure (5) masaże (1) maseczka (1) maseczka sandałowa (1) maska (7) masło kakaowe (1) MIYO (1) mleczko samoopalające (1) moje włosy w pigułce (1) odżwyka (3) oferta Biedronka (1) olej (2) olejek pod prysznic (1) olejki (1) opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych (2) paznokcie (2) peeling (1) peeling kawowy (1) petycja (1) pianka do włosów (1) pielęgnacja włosów (18) Piękno dla rodziny (1) płukanka (1) pomadki (1) recenzja (20) ręcznikowanie (1) Rossman (1) scrub do ciała (1) seriale (1) serum A+E (1) spirulina (1) spray przyspieszający opalanie (1) spray YR (1) stylizacja (3) SunOzon (1) szampon (3) ślubne inspiracje - fryzury (1) tag (5) tonik (1) trendy w urodzie (1) tusz do rzęs (1) Vichy (1) Wibo (8) włosowe podsumowanie (17) włosy (1) woda kolońska (1) woda perfumowana (1) wypadanie włosów (3) Yves Rocher (13) zabezpieczanie (1) Zainspiruj się naturą (6) zakątek czytelniczy (1) Ziaja (4) ZSK (1) żel do włosów (1) żel lniany (3) żel mrożący (2)