sobota, 19 maja 2012

Małe cudo - żel lniany

O żelu lnianym dowiedziałam się na wizażu. Nie mogłam się w ogóle przekonać do tego typu pielęgnacji - obrzydliwy glut wlepiany we włosy... Odrzucało mnie od niego, nie powiem. Aż moja koleżanka nakręciła mnie na niego, jak się dowiedziała, że zaczynam się bawić we włosomaniactwo (sama ma piękne kręcone włosy, CG stosuje już od kilku lat). Za pierwszym razem żel wyszedł zbyt gęsty, nie dało się go przecedzić przez sitko - powędrował do kosza :) Za drugim razem było już lepiej. Przyrządzam go w następujący sposób - na 1 łyżkę stołową siemienia lnianego dodaję 1 szklankę wody (zazwyczaj robię go więcej, na 2-3 szklanki wody). Tak przygotowaną "mieszankę" stawiam na podpalony palnik i od momentu zagotowania się ma się gotować jeszcze10 minut. Wówczas wychodzi konsystencja akurat dla mnie - nie za gęsta, ale też nie za rzadka. Im dłużej będziecie go gotować, tym wyjdzie bardziej gęsty (zależy co kto lubi :)). Po odczekaniu tych 10 minut natychmiast przelewam otrzymany żel przez sitko do pojemniczka, w którym będę go trzymać (zwykle jest to słoiczek albo opakowanie po masce Biovax). Jeżeli jest w miarę rzadki, przelewa się bez problemu, z gęstym będziecie się męczyć i długo skrobać łyżką po sitku. Odstawiam do wystygnięcia i od tego momentu przechowuję żel już w lodówce. Jak długo? Aż się skończy, ale nie dłużej, niż 2 tygodnie, gdyż potem może być różnie z jego świeżością, wolę nie ryzykować (nawet zepsuty nie zmienia swojej konsystencji ani zapachu - ja raz na swoim zobaczyłam po prostu pleśń ;)).

Jak można używać żelu lnianego? Ano jest kilka sposobów.

1) Jako stylizator. Żel lniany jest uwielbiany przez kręconowłose. Jest to ostatni krok po umyciu włosów (i całą zabawą z tym związaną :)) - można go użyć przed ręcznikowaniem, można po - zależy, jakie kto ma preferencje. Ja używam zazwyczaj i przed i po :) Nakładam go po prostu na osuszone włosy - ogromne ilości (naprawdę nie da się z nim przesadzić, sama nie wierzyłam, póki się nie przekonałam). Następnie moje włosy schną naturalnie - pojawiają się takie pozlepiane strąki, które wystarczy dobrze wygnieść, by pojawiły się piękne loki i fale :) Jednak czasami jestem zmuszona użyć suszarki, jeżeli myję włosy np. przed zajęciami i się spieszę.Efekt zawsze jest taki sam :) Dla mnie jedynym problemem jest jego trwałość - już po dwóch godzinach moje zbite fale robią się luźne (a z tyłu głowy zupełnie rozprostowują), co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Ostatnio szukam ulepszaczy - w tym celu zakupiłam żel mrożący, ale na razie jestem w fazie prób.

2) Jako maskę. Ja w tej postaci używam żelu na dwa sposoby - albo razem z olejem albo po umyciu włosów (zazwyczaj stuningowaną - ostatnio rewelacyjne dla moich włosów okazało się połączenie żelu lnianego z odżywką Isana z olejkiem babassu oraz z olejkiem rycynowym - moje włosy były po niej mięsiste, gęste, fale zbite, byłam zachwycona).

3) Jako płukankę. Glutka po prostu należy rozcieńczyć wodą i użyć do ostatniego płukania włosów.



Dlaczego ten glutek ma taki dobroczynny wpływ na nasze włosy?
Przede wszystkim działa nawilżająco oraz zmiękczająco i wygładzająco. Zawiera dużo dobroczynnych czynników - witaminy E, B1 i B6, cynk tak niezbędny dla naszych włosów, aminokwasy.

Śluz siemienia lnianego ma bardzo szerokie zastosowanie w medycynie. Łagodzi podrażnienia przewodu pokarmowego poprzez działanie osłaniające i „oblepiające" ściany żołądka - może być zatem stosowany pomocniczo przy wrzodach, nieżytach i bólach żołądka, dwunastnicy i jelit. Ponadto chroni żołądek podczas kuracji antybiotykowej. Obniża poziom złego cholesterolu, chroni przed miażdżycą - jego zalet można wymieniać naprawdę wiele :)

Mój TŻ na początku nie mógł przeżyć, że chcę stosować tego lnianego gluta :) Aczkolwiek jak zobaczył efekty, jakie dzięki niemu uzyskałam, zaakceptował to a nawet rozsławia jego działanie wśród swoich znajomych :) Można? Można :)

Dla spragnionych więcej informacji oraz opinii kręconowlosych zachęcam do zajrzenia tutaj - klik - jest to cały wątek na Wizażu poświęcony właśnie żelowi lnianemu :)


5 komentarzy:

  1. Chętnie poczytam co z tym żelem mrożącym czy też znalazłaś inne ulepszacze :) Widzę, że też będę miała problem, żeby mi się włosy nie rozprostowywyały zbyt szybko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rozprostowywanie się włosów doprowadza mnie do szału czasem ;) Z żelem mrożącym jest troszkę lepiej, ale boję się, że nałożę go za dużo i będę wyglądała, jakby mnie krowa polizała :)

      Usuń
  2. Pojęcie ręcznikowania rozłozyło mnie na łopatki - jak ja mało wiem o pielęgnacji włosów :d
    Żel lniany to także za dużo jak dla mnie, ale pewnie póki co, dam znać, jak/jeśli odważę się spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji włosów ;) Daj koniecznie znać, czy przypadł Ci do gustu ;)

      Usuń

Jest mi bardzo miło, że zechciałaś przeczytać mój post i podzielić się swoimi wrażeniami oraz opinią ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

aktualizacja dlugości (1) Alterra (9) analiza składu (3) Babydream (3) Baltic Sand (1) Be Beauty (2) bebeauty (1) Bell (1) Bielenda (1) Biovax (5) blogi kręconowłosych (1) Cassia (2) cellulit (1) CG (5) chusteczki do demakijażu (1) Cleanic (3) color mania (1) cynk (1) czytelnicze podsumowanie miesiąca (7) demakijaż (3) dor (1) dzikie wyzwanie (4) ecotools (1) Facelle (1) fennel (1) film (1) Firmoo (1) FLOS-LEK (2) glinka biała (1) Gloria (1) Golden Rose (1) Google (2) gradient manicure (2) granat i aloes (2) Green Pharmacy (1) Happy per aqua (1) haul (3) inspiracje (4) Inspired by places (8) Intouchables (1) Isana z babassu (3) Jantar (2) jedwab (1) Joanna (4) Joanna Naturia (2) Kallos Latte (1) krem (1) krem brązujący (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (1) krem na dzień (1) kryzys (1) lakier do paznokci (22) lakier piaskowy (1) Liebster Blog (1) Lovely (2) makijaż (1) manicure (5) masaże (1) maseczka (1) maseczka sandałowa (1) maska (7) masło kakaowe (1) MIYO (1) mleczko samoopalające (1) moje włosy w pigułce (1) odżwyka (3) oferta Biedronka (1) olej (2) olejek pod prysznic (1) olejki (1) opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych (2) paznokcie (2) peeling (1) peeling kawowy (1) petycja (1) pianka do włosów (1) pielęgnacja włosów (18) Piękno dla rodziny (1) płukanka (1) pomadki (1) recenzja (20) ręcznikowanie (1) Rossman (1) scrub do ciała (1) seriale (1) serum A+E (1) spirulina (1) spray przyspieszający opalanie (1) spray YR (1) stylizacja (3) SunOzon (1) szampon (3) ślubne inspiracje - fryzury (1) tag (5) tonik (1) trendy w urodzie (1) tusz do rzęs (1) Vichy (1) Wibo (8) włosowe podsumowanie (17) włosy (1) woda kolońska (1) woda perfumowana (1) wypadanie włosów (3) Yves Rocher (13) zabezpieczanie (1) Zainspiruj się naturą (6) zakątek czytelniczy (1) Ziaja (4) ZSK (1) żel do włosów (1) żel lniany (3) żel mrożący (2)