piątek, 18 października 2013

Chusteczki odświeżające Cleanic

Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo często myję ręce. Nie tylko dlatego, że rodzice mnie tak nauczyli - po prostu czuję taką potrzebę po powrocie do domu/wejściu do jadłodajni/pubu/skorzystaniu z toalety/przed posiłkiem. O ile w domu czy jadłodajni nie ma problemu ze znalezieniem umywalki i mydła, o tyle większy problem jest w centrach handlowych, gdzie łazienki niekoniecznie znajdują się koło barów szybkiej obsługi, czy pociągach - wyciągam w wagonie kanapkę i zamierzam ją zjeść, ale wcześniej tymi samymi rękoma kupowałam bilet, otwierałam drzwi do przedziału, dotykałam różnych rzeczy przeznaczonych do użytku publicznego (nie mówiąc już o korzystaniu z pociągowej toalety...). I co wtedy? Mój mózg nie pozwala mi zjeść brudnymi rękoma, nie i koniec. 

Wcześniej jakoś nie miałam świadomości, że istnieje coś takiego, jak chusteczki odświeżające - prędzej wiedziałam o istnieniu żelu antybakteryjnego, którego cena mogła pozostawiać wiele do życzenia. I wtedy przyszła do mnie paczka od Cleanic ;)



Na stronie producenta możemy przeczytać, że chusteczki zostały nasączone płynem antybakteryjnym i zostały zaprojektowane do szybkiego odświeżania oraz oczyszczania w ciągu dnia, zarówno w pracy, jak i w podróży. Posiadają kwiatowy zapach, który zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. Dodatkowo małe, estetyczne opakowanie z wygodnym systemem zamykania sprawia, że produkt idealnie nadaje się do każdej kobiecej torebki.




Zostałam posiadaczką dwóch wersji zapachowych - Clean&Chic oraz Pure&Glamour i muszę przyznać, że obie wersje przypadły mi do gustu - są świeże, orzeźwiające, ale i bardzo intensywne, co nie wszystkim może przypaść do gustu. Po użyciu tych chusteczek ich zapach jeszcze długo utrzymuje się w powietrzu i na dłoniach. Podręczne opakowanie sprawia, że zmieszczą się nawet do najmniejszej torebki, natomiast zawiera 15 sztuk dobrze nawilżonych chusteczek.




Opakowanie jest wygodne - jego zawartość wydobywa się bezproblemowo (otwór jest w sam raz ;)), a lep bardzo dobrze trzyma. I teraz najważniejsze, czyli funkcjonalność i działanie omawianych chusteczek - jak dla mnie bez zarzutu ;) Dłonie są odświeżone, odkażone (i co ważne - nie lepią się! - chusteczki nie pozostawiają żadnego filmu) i spokojnie można po użyciu produktu Cleanic przystąpić do spożywania posiłków ;) Na dodatek jedną chusteczkę w krótkim odstępie czasu można wykorzystać wielokrotnie, gdyż nie traci ona swojego nawilżenia natychmiast po wyjęciu z opakowania, lecz dopiero po kilku minutach. Dostępne są praktycznie w każdej drogerii za kilka złotych, ostatnio widziałam je w Biedronce ;)

Podsumowując - jestem zadowolona z opisywanych przeze mnie chusteczek i wiem, że na pewno w przyszłości jeszcze po nie sięgnę.


Czy używacie chusteczek odświeżających? Znacie propozycję od marki Cleanic?


11 komentarzy:

  1. hejka :)
    Miałam chusteczki Cleanic,ale inne,takie z krzyżykiem,antybakteryjne,bardzo sobie je chwaliłam w podróży :) Pewnie wypróbuję też te które polecasz,bo podobnie jak Ty,mam ciągłą potrzebę mycia łap,aż mnie samą już to wkurza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych chusteczek, o których piszesz. A co do mycia rąk - ja już się z tym pogodziłam :D

      Usuń
  2. ja używam żelu antybakteryjnego, może jak mi się skończy to spróbuję te chusteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo ciekawe, nigdy ich nie uzywalam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przydatny i poręczny produkt ;)

      Usuń
  4. wczoraj kupiłam różowe;) slicznie pachną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zapach mają piękny. Ja w ogóle bardzo lubię, gdy czuć zapach po użyciu kosmetyku/produktu jeszcze długo na skórze ;)

      Usuń
  5. Latem zawsze noszę ze sobą chusteczki odświeżające i korzystam też z żelu antybakteryjnego, ale ten niestety za bardzo wysusza mi skórę rąk.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, że zechciałaś przeczytać mój post i podzielić się swoimi wrażeniami oraz opinią ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

aktualizacja dlugości (1) Alterra (9) analiza składu (3) Babydream (3) Baltic Sand (1) Be Beauty (2) bebeauty (1) Bell (1) Bielenda (1) Biovax (5) blogi kręconowłosych (1) Cassia (2) cellulit (1) CG (5) chusteczki do demakijażu (1) Cleanic (3) color mania (1) cynk (1) czytelnicze podsumowanie miesiąca (7) demakijaż (3) dor (1) dzikie wyzwanie (4) ecotools (1) Facelle (1) fennel (1) film (1) Firmoo (1) FLOS-LEK (2) glinka biała (1) Gloria (1) Golden Rose (1) Google (2) gradient manicure (2) granat i aloes (2) Green Pharmacy (1) Happy per aqua (1) haul (3) inspiracje (4) Inspired by places (8) Intouchables (1) Isana z babassu (3) Jantar (2) jedwab (1) Joanna (4) Joanna Naturia (2) Kallos Latte (1) krem (1) krem brązujący (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (1) krem na dzień (1) kryzys (1) lakier do paznokci (22) lakier piaskowy (1) Liebster Blog (1) Lovely (2) makijaż (1) manicure (5) masaże (1) maseczka (1) maseczka sandałowa (1) maska (7) masło kakaowe (1) MIYO (1) mleczko samoopalające (1) moje włosy w pigułce (1) odżwyka (3) oferta Biedronka (1) olej (2) olejek pod prysznic (1) olejki (1) opolskie spotkanie bloggerek kosmetycznych (2) paznokcie (2) peeling (1) peeling kawowy (1) petycja (1) pianka do włosów (1) pielęgnacja włosów (18) Piękno dla rodziny (1) płukanka (1) pomadki (1) recenzja (20) ręcznikowanie (1) Rossman (1) scrub do ciała (1) seriale (1) serum A+E (1) spirulina (1) spray przyspieszający opalanie (1) spray YR (1) stylizacja (3) SunOzon (1) szampon (3) ślubne inspiracje - fryzury (1) tag (5) tonik (1) trendy w urodzie (1) tusz do rzęs (1) Vichy (1) Wibo (8) włosowe podsumowanie (17) włosy (1) woda kolońska (1) woda perfumowana (1) wypadanie włosów (3) Yves Rocher (13) zabezpieczanie (1) Zainspiruj się naturą (6) zakątek czytelniczy (1) Ziaja (4) ZSK (1) żel do włosów (1) żel lniany (3) żel mrożący (2)