Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić jeden z moich ulubionych duetów w pielęgnacji włosów - szampon oraz odżywkę bez spłukiwania z pokrzywą i zieloną herbatą z serii Joanna Naturia. Oba te produkty charakteryzuje piękny zapach, działanie zgodne z oczekiwaniami, niska cena oraz niestety ograniczona dostępność. Oba te kosmetyki rzadko spotykam w drogeriach, o ile szampon częściej, to kupienie odżywki może stanowić problem. Dlatego robię zapasy, jak spotkam kilka butelek na półce.
Joanna Naturia, szampon pokrzywa i zielona herbata
Według producenta, receptura tego szamponu została opracowana, aby pielęgnować włosy przetłuszczające się i normalne. Oparta jest na bazie ekstraktów z pokrzywy i zielonej herbaty, dzięki czemu wzmacnia włosy i działa antyłojotokowo, tonizująco i przeciwzapalnie. Szampon sprawia, że włosy odzyskują sprężystość, puszystość i blask. Są miękkie i delikatne w dotyku oraz mniej się przetłuszczają.
Ja używam tego szamponu tylko i wyłącznie w celu oczyszczenia włosów raz na dwa-trzy tygodnie, dlatego nie bardzo potrafię się wypowiedzieć na temat jego właściwości tonizujących (?), przeciwzapalnych oraz nadających włosom sprężystość, puszystość i blask. Szukałam dobrze oczyszczającego szamponu i padło akurat na ten, gdyż wcześniej używałam odżywki b/s z tej serii i bardzo spodobał mi się zapach. Kosztuje kilka złotych (4-5 zł) i spotkać go można nawet w osiedlowych drogeriach czy sklepikach. Kupiłam go w czerwcu i żywot tego opakowania właśnie dobiega końca, także wydajność oceniam na plus (przy używaniu co 2-3 tygodnie!). Szampon ma postać żelu pod prysznic, dobrze się pieni - wystarczy jego niewielka ilość, aby dobrze oczyścić włosy. Po jego użyciu aż skrzypią pod palcami , czuć, że są dobrze oczyszczone. No i ten zapach się wszędzie unosi ;) Zawsze po zastosowaniu tego szamponu nakładam treściwszą maskę/odżywkę, więc nie jestem w stanie określić, czy jego zapach utrzymuje się na włosach również po ich umyciu.
Podsumowując - raczej nie wybrałabym tego szamponu do codziennego stosowania ze względu na SLeS w składzie, chyba że do metody OMO. Aczkolwiek narzeczony czasem mi go podbierał i nie narzekał na jego właściwości ;) Funkcję oczyszczającą spełnia bardzo dobrze, po jego użyciu włosy odżywają i jakoś tak chętniej się skręcają ;)
Joanna Naturia, odżywka b/s z pokrzywą i zieloną herbatą
Według producenta, ulepszony skład wzbogacony jest o naturalne ekstrakty roślinne z pokrzywy i zielonej herbaty, dzięki czemu wzmacnia włosy i działa antyłojotokowo, tonizująco i przeciwzapalnie. Odżywka sprawia, że włosy odzyskują sprężystość, puszystość i blask. Są miękkie i delikatne w dotyku oraz mniej się przetłuszczają.
Moja przygoda z tą odżywką zaczęła się dość dawno, jeszcze przed "włosomaniactwem". Najpierw znane mi były jej siostry - wersja z miodem i cytryną czy makiem, jednak ich zapachy mocno mi nie podchodziły, aż trafiłam na mój ukochany zapach, czyli zieloną herbatę. Po lekturze wizażu zrozumiałam, jak ważne jest stosowanie odżywki b/s po każdym myciu i od tamtej pory praktycznie się z nią nie rozstaję (ostatnio zrobiłam wyjątek dla lnianej wersji Herbal Care, ale to temat na osobną notkę).
Odżywkę stosuję zwykle na ociekające jeszcze włosy i raczej nie ograniczam się z jej ilością, zwłaszcza na spodnią warstwę włosów, która lubi się plątać. Przy włosach falowanych/kręconych może również pełnić funkcję reanimatora - w moim przypadku świetnie się sprawdza ugniatanie włosów wilgotnymi dłońmi z roztartą porcją odżywki - potem wystarczy poczekać chwilkę do ich wyschnięcia i odgnieść ewentualne sucharki (jeżeli wcześniej na włosy był nakładany żel, to taka sytuacja jest jak najbardziej prawdopodobna).
Ta odżywka bardzo dobrze się sprawdza jako baza pod różnego rodzaju serum olejowe, czy po prostu przy olejowaniu na mokro. Jest na tyle rzadka, że nie zapycha atomizerów i spryskiwaczy. Jej wydajność jest naprawdę imponująca, zważywszy na standardową pojemność buteleczki.
Odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą jest moim niekwestionowanym hitem w kategorii odżywek b/s. Włosy po jej użyciu są miękkie w dotyku, zabezpieczone przed ucieczką wody oraz podatniejsze na skręt i to mi się najbardziej w niej podoba ;)
Ostatnio zauważyłam, że Joanna wypuściła na rynek mniejsze (100 g) wersje standardowych opakowań opisywanego przeze mnie duetu - jest to świetne rozwiązanie, na pewno w przypadku odżywki, którą można zabrać na kilkudniowy wyjazd i odciążyć tym samym kosmetyczkę ;)
Joanna Naturia, szampon pokrzywa i zielona herbata
Według producenta, receptura tego szamponu została opracowana, aby pielęgnować włosy przetłuszczające się i normalne. Oparta jest na bazie ekstraktów z pokrzywy i zielonej herbaty, dzięki czemu wzmacnia włosy i działa antyłojotokowo, tonizująco i przeciwzapalnie. Szampon sprawia, że włosy odzyskują sprężystość, puszystość i blask. Są miękkie i delikatne w dotyku oraz mniej się przetłuszczają.
Podsumowując - raczej nie wybrałabym tego szamponu do codziennego stosowania ze względu na SLeS w składzie, chyba że do metody OMO. Aczkolwiek narzeczony czasem mi go podbierał i nie narzekał na jego właściwości ;) Funkcję oczyszczającą spełnia bardzo dobrze, po jego użyciu włosy odżywają i jakoś tak chętniej się skręcają ;)
Joanna Naturia, odżywka b/s z pokrzywą i zieloną herbatą
Według producenta, ulepszony skład wzbogacony jest o naturalne ekstrakty roślinne z pokrzywy i zielonej herbaty, dzięki czemu wzmacnia włosy i działa antyłojotokowo, tonizująco i przeciwzapalnie. Odżywka sprawia, że włosy odzyskują sprężystość, puszystość i blask. Są miękkie i delikatne w dotyku oraz mniej się przetłuszczają.
Moja przygoda z tą odżywką zaczęła się dość dawno, jeszcze przed "włosomaniactwem". Najpierw znane mi były jej siostry - wersja z miodem i cytryną czy makiem, jednak ich zapachy mocno mi nie podchodziły, aż trafiłam na mój ukochany zapach, czyli zieloną herbatę. Po lekturze wizażu zrozumiałam, jak ważne jest stosowanie odżywki b/s po każdym myciu i od tamtej pory praktycznie się z nią nie rozstaję (ostatnio zrobiłam wyjątek dla lnianej wersji Herbal Care, ale to temat na osobną notkę).
Odżywkę stosuję zwykle na ociekające jeszcze włosy i raczej nie ograniczam się z jej ilością, zwłaszcza na spodnią warstwę włosów, która lubi się plątać. Przy włosach falowanych/kręconych może również pełnić funkcję reanimatora - w moim przypadku świetnie się sprawdza ugniatanie włosów wilgotnymi dłońmi z roztartą porcją odżywki - potem wystarczy poczekać chwilkę do ich wyschnięcia i odgnieść ewentualne sucharki (jeżeli wcześniej na włosy był nakładany żel, to taka sytuacja jest jak najbardziej prawdopodobna).
Ta odżywka bardzo dobrze się sprawdza jako baza pod różnego rodzaju serum olejowe, czy po prostu przy olejowaniu na mokro. Jest na tyle rzadka, że nie zapycha atomizerów i spryskiwaczy. Jej wydajność jest naprawdę imponująca, zważywszy na standardową pojemność buteleczki.
Odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą jest moim niekwestionowanym hitem w kategorii odżywek b/s. Włosy po jej użyciu są miękkie w dotyku, zabezpieczone przed ucieczką wody oraz podatniejsze na skręt i to mi się najbardziej w niej podoba ;)
Ostatnio zauważyłam, że Joanna wypuściła na rynek mniejsze (100 g) wersje standardowych opakowań opisywanego przeze mnie duetu - jest to świetne rozwiązanie, na pewno w przypadku odżywki, którą można zabrać na kilkudniowy wyjazd i odciążyć tym samym kosmetyczkę ;)
Co sądzicie o tych kosmetykach? Czy również są Waszym KWC?
Chętnie poznam Waszych faworytów w kategorii szamponów oczyszczających
oraz odżywek b/s ;)
uzywalam keidys tego szamponu i byl bardzo fajny choc nie sadze aby jakkolwiek zmniejszal przetluszczanie:)
OdpowiedzUsuńTak myślałam właśnie ;)
UsuńObu kosmetyków pewnie kiedyś spróbuję, szampon jest ulubieńcem mojego kumpla, którego zaraziłam włosomaniactwem :D
OdpowiedzUsuńOoo, ze względu na zapach może? :D
UsuńSwego czasu bardzo kusiła mnie odżywka z pokrzywą, ale nie mogłam jej nigdzie znaleźć w swoim mieście.
OdpowiedzUsuńNo niestety, bardzo ciężko ją kupić stacjonarnie.
Usuńuzywalam kiedys i lubie ;)
OdpowiedzUsuńWitam w gronie miłośniczek ;)
UsuńNie znam i nie poznam (mam alergię na pokrzywę, więc unikam ekstraktów z niej w kosmetykach).
OdpowiedzUsuńTeż unikam pokrzywy, ale w pokarmach i napojach, w kosmetykach mi niestraszna ;)
Usuńmiałam odżywke i nie wywołała u mnie efektu WOW ;)
OdpowiedzUsuńJa jestem jej fanką, także zupełnie nie wiem, czemu nie wywołała u Ciebie efektu WOW :D
UsuńMam odzywkę z tej serii, ale wersję z miodem i powiem szczerze, że jakoś nie przepadam za odżywkami bez spłukiwania..
OdpowiedzUsuńDla mnie to jest nieodzowny element pielęgnacji.
UsuńMam szampon i używam na co dzień. Rzeczywiście pachnie obłędnie! Na pewno nie reguluje problemu przetłuszczającego się skalpu. Moim zdaniem choć ma SLS w składzie, to odnoszę wrażenie, że myje bardzo delikatnie. W moim wypadku włosy ławo się rozczesywały i nie zauważyłam, żeby specyficznie skrzypiały od czystości. :) Ale ogólnie bardzo go lubię. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa po każdym użyciu tego szamponu zauważam to specyficzne skrzypienie i cieszy mnie to, bo wiem, że włosy są oczyszczone i gotowe do dalszych zabiegów ;)
UsuńOdżywka b/s pięknie pachnie i fakt strasznie ciężko jest je dostać..
OdpowiedzUsuńBardzo nad tym ubolewam :(
Usuńmam tę odżywkę i jestem z niej zadowolona :) a tego szamponu do tej pory jeszcze nie znalazłam :/
OdpowiedzUsuńCzyli masz na odwrót - ja wszędzie widzę szampon, odżywki nie :)
UsuńJa bardzo lubię ten szampon :D Doskonale oczyszcza :) A odżywkę używam z lnem i rumiankiem. Pięknie pachnie!:)
OdpowiedzUsuńOoo, tej wersji jeszcze nie miałam. Przy okazji się za nią rozejrzę ;)
OdpowiedzUsuń